Kulisy odejścia Janickiej

Inne spojrzenie na funkcjonowanie GOPS-u to oficjalny powód odejścia Katarzyny Janickiej podany nam przez burmistrza Jerzego Zakrzewskiego. Umowę pomiędzy urzędem, a kierownikiem pomocy społecznej rozwiązano za porozumieniem stron.

Kierownik Gminnej Pomocy Społecznej w Kłobucku, Katarzyna Janicka, otrzymała wypowiedzenie z końcem listopada. Po upływie trzech miesięcy od tej daty, zakończy swoją wieloletnia pracę w kłobuckim urzędzie.

O powody odejścia postanowiliśmy zapytać samą zainteresowaną. Niestety, poprzez swoją pracownicę, przekazała nam, że ”jest bardzo zajęta i nie ma czasu na rozmowę”. Nam za to jest bardzo przykro z tego powodu, gdyż pytania przez nas przygotowane dawały spore pole manewru do tego, by pani Janicka mogła się pochwalić dokonaniami GOPS-u za jej kadencji. Może nie było się czym chwalić?

Burmistrz Kłobucka, Jerzy Zakrzewski, był już bardziej rozmowny.

Mamy inne spojrzenie na funkcjonowanie tej placówki. Dla mnie GOPS jest pomocą społeczną, a nie instytucją, która utrzymuje, czy też finansuje, w pełni tego słowa znaczeniu, życie naszych mieszkańców. Jak sama nazwa wskazuje to ma być pomoc. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich sfer działalności GOPS-u – mówi burmistrz.

Skąd takie zdanie Zakrzewskiego na temat działalności GOPS-u?

To nie tylko moja moja subiektywna ocena. Mam takie, a nie inne zdanie po oficjalnych skargach, które składali mieszkańcy i tych mniej oficjalnych sygnałach, które docierały do urzędu. Weryfikowaliśmy je poprzez audyt. Z jednej strony nie chcemy powiedzieć, że były jakieś rażące naruszenia, a z drugiej nie mówimy też, że było tak jak być powinno – wyjaśniał.
To audyt wykazał nieprawidłowości, czy nie? – dopytywaliśmy.
Audyt jest wewnętrznym dokumentem dostępnym tylko i wyłącznie dla osób i instytucji, które są do tego uprawnione. To nie jest tak, że coś ukrywam – odpowiedział burmistrz.

Niestety wynik audytu nie został nam udostępniony. Oficjalnie wiemy tylko, że audyt był przeprowadzony przez zewnętrzną firmę, na wniosek urzędu gminy.

Nieoficjalne źródła mówią o tym, że kontrola wykazała wiele nieprawidłowości. Zastrzeżenia miały dotyczyć m.in tematu, który poruszałem jeszcze jako dziennikarz ”Kulis Powiatu” w artykule: ”GOPS dzieli łamiąc prawo?”.

Przypomnijmy, że spore wątpliwości budziło udzielenie pomocy na opłacenie kompleksowego wykonania przyłącza wodociągowego wraz z mapą i dokumentacją techniczną na kwotę: 5930,00 zł. Opłacono też montaż szamba bezodpływowego oraz wykonano wewnętrzną instalację wodno-kanalizacyjną. Te usługi kosztowały 8732 zł. Kolejnym niepokojącym punktem było wykonanie prac związanych z budową komina, w tym wykopu pod stopę komina, demontaż pieca C.O. oraz instalacji C.O., a także wymurowanie komina, montaż pieca C.O. oraz instalacji i inne czynności związane z obróbką wykonania pracy na łączną kwotę 12 tys. zł. Gdy podsumujemy te wydatki daje to ponad 25 tys. zł. Możliwe, że w całości wydane zostały na pomoc jednej rodzinie.

W artykule 39 ustawy o pomocy społecznej czytamy: ”W celu zaspokojenia niezbędnej potrzeby bytowej może być przyznany zasiłek celowy. Zasiłek celowy może być przyznany w szczególności na pokrycie części lub całości kosztów zakupu żywności, leków i leczenia, opału, odzieży, niezbędnych przedmiotów użytku domowego, drobnych remontów i napraw w mieszkaniu, a także kosztów pogrzebu(…)”.

Niestety wyżej wymienione usługi nie były ”drobnymi remontami i naprawami w mieszkaniu”. Jak tłumaczyła się z tego wtedy kierownik GOPS?

Jeżeli chodzi o budowę komina, to zagrażało to życiu i bezpieczeństwu ludzi. Nie ma tutaj żadnej innej możliwości. Nie potrafiłam nie wydać tych pieniędzy, ponieważ gdyby coś się stało, mnie oskarżono by o to, że nic nie zrobiłam. Co do budowy przyłącza kanalizacyjnego, była na to zgoda moich przełożonych, poza tym wstawiał się za tym sołtys – mówiła Janicka.

Dokumentów potwierdzających owe zagrożenie życia nigdy nie zobaczyliśmy.
Nie poddajemy w wątpliwość, że ludzie, u których wykonano usługę byli w potrzebie. Niestety według ustawy o pomocy społecznej pieniądze najprawdopodobniej wydano niezgodnie z literą prawa. Problemem jest też to, ilu być może bardziej potrzebujących ludzi tej pomocy nie otrzymało przez wykonanie usług, na które wydano ponad 25 tys. zł? Na to pytanie najpewniej nie otrzymamy odpowiedzi.

Przypomnieliśmy tę sprawę burmistrzowi i zapytaliśmy dlaczego dopiero teraz podjął kroki wobec Janickiej skoro temat ten przebił się do opinii publicznej już w kwietniu ubiegłego roku. Czy wtedy jego spojrzenie na funkcjonowanie GOPS-u było spójne z ówczesnym kierownictwem?

Byłem ostrożny w wysuwaniu takich tez, czy to było zgodne z prawem czy nie. Ustawa o pomocy społecznej daje dużą swobodę tej instytucji. Byłbym daleki od ferowania wyroków. Dyskutowaliśmy przez okres ponad roku na temat funkcjonowania GOPS-u. Przedstawiałem swoje spojrzenie na działalność tej instytucji. Po naszych rozmowach nic się nie zmieniło. Audyt był tego potwierdzeniem – tłumaczy Zakrzewski.
Warto również przytoczyć fragment listu, który otrzymałem jako pracownik ”Kulis Powiatu”. Czytelnik stwierdził w nim, że ”Kierownik Janicka rozdaje pieniądze państwowe jakby były jej własne”. Padły w nim także zarzuty, że pani kierownik ”sama podpowiada ludziom, żeby nie wpisywały prac dorywczych, to wtedy otrzymają większe zasiłki.”

Nigdy z mojej strony nie zdarzyło się to, żebym radziła ludziom zgłaszającym się do nas żeby nie wpisywali prac dorywczych – tłumaczyła się Janicka.

W liście można było także przeczytać takie zdanie: (…)nie opłaca się ludziom pracować, bo i po co skoro opieka daje na wszystko”.
Sprawdziliśmy jakie najwyższe świadczenia otrzymały w 2014 roku potrzebujący ludzie z gminy Kłobuck. Okazało się, że na pierwszym miejscu plasowała się osoba, która dostała 18 tys. 861 zł. Gdy podzielimy tę sumę przez 12, daje to ponad 1500 zł miesięcznie. Na drugim miejscu znajdował się mieszkaniec, który otrzymał świadczenia w wysokości ponad 13 tys. zł.

Po ubiegłorocznej publikacji zgłosiło się wiele osób, które były oburzone ”rozdawnictwem” GOPS-u według własnego ”widzimisię”. Mieszkańcy zwracali uwagę na to, że próbując uzyskać jakiekolwiek świadczenia, napotykali na spory opór kłobuckiej jednostki.
Już niedługo poznamy nowego szefa GOPS-u. Oby pomoc zawsze trafiała do tych osób, które faktycznie jej potrzebują. Liczymy też na to, że przyszłe kierownictwo nie będzie swoimi działaniami budziło kontrowersji wśród mieszkańców gminy Kłobuck.

Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl

Miejska TV