”Nie bądź tchórzem!”

Internet dla wielu ludzi to taki ostatni bastion wolności. Przede wszystkim wolności słowa. To właśnie tutaj praktycznie każdy, kto ma dostęp do tej globalnej sieci, może wyrazić swoje poglądy, okazać poparcie, wykrzyczeć sprzeciw. Swobodnie, niemalże bez ograniczeń. Jeszcze kilka lat temu sugerowano nawet, że anonimowo.

Dzisiaj wszyscy doskonale wiemy, że anonimowość w Internecie to mit. Paradoksalnie ludzie mimo to jakoś nie za bardzo lubią używać w sieci własnych imion i nazwisk. Bo chociaż bardzo chętnie klikają przycisk ”skomentuj” na wszystkich portalach i forach – od plotkarskich poprzez publicystyczne, aż wreszcie na informacyjnych kończąc, to jednak wolą robić to ”anonimowo”. A już szczególnie wtedy, kiedy w grę wchodzi ”lokalny światek” – wieś, miasto, gmina, powiat.
Właściwie to można by to nawet spróbować jakoś wytłumaczyć. Wiecie, że to taka forma zabezpieczenia. Że jakby co, to nie oni, tylko jakiś Sfrustrowany, mieszkaniec, ona, Batman, Lola, Piękny i Młody, Businessman, NaCl, AirForce1 i tak dalej. Bo po co się narażać na ewentualne nieprzyjemności, prawda?

Cóż , nazywajmy zatem rzeczy po imieniu: to jest zwyczajne tchórzostwo.
Przesadzam? Bynajmniej.
Wystarczy popatrzeć na takie wypowiedzi. Nie czepiałabym się, gdyby taki jeden czy drugi Anonymus po prostu wyrażał swoją opinię (nieważne, czy pochlebną, czy krytyczną ) i trzymał się (albo przynajmniej starał się trzymać) faktów, nie obrzucał nikogo inwektywami i nie obrażał. Na takie ”ukrywanie się” naprawdę mogłabym machnąć ręką.
Ale nie w sytuacji, kiedy mówimy o anonimowym komentarzu, który ma na celu jedynie obrażenie kogoś, obrzucenie obelgami, czy po prostu zawiera stek bzdur, kłamstw. Wtedy nie tylko nie potrafię ”machnąć ręką”. Nie potrafię nawet myśleć o kimś takim w pozytywny sposób.

Zastanawialiście się kiedyś, kto siedzi po drugiej stronie? Kto klepie takie komentarze i podpisuje się np. jako Perfekcjonista albo Pan Burżuj? Myślicie sobie, że to na pewno żaden z Waszych znajomych, krewnych czy przyjaciół. Nie wiem. Być może nie.
Wiem natomiast, że tacy ukrywający się pod mniej lub bardziej finezyjnym pseudonimem internetowi krzykacze to najczęściej ci sami ludzie, którzy bez skrupułów obgadują Was za plecami. Ci sami, którzy chętnie opowiedzą innym wszystkie szczegóły Waszego życia – kim jesteście, co jecie, z kim śpicie i na co wydajecie pieniądze.
A do Was będą się serdecznie uśmiechać i mówić ”dzień dobry”. Może nawet zapytają Was, jak minął Wam dzień.

Nie chodzi o to, że nie wolno krytykować. Jasne, że wolno. Ba, nawet trzeba. Na tym przecież – między innymi – polega wspomniana już przeze mnie wolność słowa. Chodzi i raczej o pewną odpowiedzialność za własne słowa, o jakąś tam pewność siebie, czy też cywilną odwagę. Tak, ja Janek Kowalski uważam, że burmistrz jest niedouczony. Albo: Moim zdaniem radny Krawczyk to osioł. Podpisano: Anna Nowak.
Bo masz pełne prawo tak uważać, masz prawo tak myśleć, masz prawo tak mówić, masz prawo tak pisać. Tylko się nie bój. Tylko nie udawaj, że to nie Ty. Że to Mieszkanka Powiatu albo Krzysztof Jarzyna ze Szczecina.
Nie bądź anonimowy.
Nie bądź tchórzem

Patrycja Chrzanowska

Miejska TV