Kłobuck
 ”Wolę współpracę od dyktatury”

Niedawno wygrała konkurs na kierownika Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kłobucku. Przez lata żyła i pracowała na Śląsku. Teraz mieszka w mieście, w którym pracuje. Przez 16 lat działała w pomocy społecznej. Lubi ”grać zespołowo”, chce uaktywnić młode osoby, które lubią pomagać innym.
O programie 500+, celach jakie obrała, o początkach swojej pracy na nowym stanowisku, a także wizji siebie jako kierownika GOPS-u z 42-letnią Teresą Duraj-Stefańską rozmawia Sebastian Zielonka.

Już prawie trzy tygodnie jest pani kierownikiem kłobuckiego GOPS-u. Jak wrażenia po tym krótkim czasie? Dużo trzeba zmienić, czy ”nie jest tak źle”? Coś Panią zaskoczyło?
Wykonuję na bieżąco pracę jaka jest. Wprowadzam jakieś drobne zmiany. Nowością jest na pewno ”pięćsetka”. Wszyscy pracujemy tak jak pracowaliśmy na bieżąco.

Posługując się analogią piłkarską, gdy przychodzi do drużyny nowy trener to często zmienia zawodników i zastępuje ich innymi, bądź stara się poukładać jak najlepiej ekipę, którą zastał. Czy kłobucki ośrodek czekają jakieś zmiany kadrowe?
Na razie jest ta sama kadra, która była. Przyjęto tylko osobę na ”pięćsetkę”. Oczywiście są małe reorganizacje w środku. Dzielimy zadania tak, by pracowało się wygodnie. Czyli w miarę zgłaszanych zapotrzebowań przez pracowników, czy zgłaszanych niedogodności, które pracownicy mi przekazują np. związane z tym, że jakiś system pracy nie jest zbyt dobry, to staramy się to poprawiać tak, by funkcjonowało jak najlepiej.
Są braki kadrowe, jakieś wakaty nieobsadzone więc na pewno jest potrzeba, by kogoś zatrudnić, ale to nie są jakieś ”duże etaty”.

Jaką ma Pani wizję swoich rządów? Jaką kierownik chciałaby Pani być?
Kierownik nadzoruje procesy pracy w całym ośrodku, ale też jest razem z zespołem, czyli jeśli podejmujemy jakieś decyzje, czy wprowadzamy jakieś ważne zmiany to słucham tego co zespół mówi, żeby to wszystko ładnie ”hulało”. Nie jest tak, że kierownik sobie ładnie siedzi i robi swoje, a zespół swoje. Będziemy wprowadzać zebrania, które będą odbywać się co dwa tygodnie. Jedno już było. Zamierzamy omawiać wszelkie bieżące problemy

Czyli bardziej preferuje Pani współpracę od dyktatury?
Nie ma takiej możliwości, by wprowadzać dyktaturę. Jak najbardziej ważna jest współpraca z wszystkimi, żadna osoba nie może być wyłączona z zespołu. Musi być odpowiedni przepływ informacji, bez tego nie może się obyć. Bycie szefem nie polega na tym, by tylko być tym szefem. Pracuję na to, by ten ośrodek jak najlepiej funkcjonował. Mamy 35 pracowników i nie wyobrażam sobie z nimi nie współpracować i nie brać pod uwagę ich zdania, czy nie być razem z nimi.

Jakie są najważniejsze cele, które Pani obrała?
Na pewno staramy się, by program 500+ sprawnie działał. Wpłynęło już około 1000 wniosków. Z tym trzeba się uporać. Jest trochę roboty. Mam nadzieję, że już za chwilę będą wydawane te decyzje. To jest nowość, nigdy wcześniej tego nie było.

Skoro niejako wyprzedziła Pani moje następne pytanie, to może skupmy się przez chwilę właśnie na programie 500+. Początek Pani rządów w GOPS-ie zbiegł się ze startem programu jakiego chyba jeszcze nie było w tym kraju.
To trudność dla każdego kierownika. To nie jest tak, że ośrodek funkcjonuje sam sobie, tylko często decyzje są konsultowane z innymi jednostkami. Tutaj nie możemy bazować na doświadczeniach jakiegokolwiek ośrodka. Możemy jedynie sięgnąć do ministerstwa.
Początek jest bardzo dobry. Wszystko idzie płynnie.

Jak to jest gdy matka dziecka ma jakieś wątpliwości? Czy może liczyć na GOPS w ich rozwianiu? Dam prosty przykład: jedno dziecko uczęszcza na studia, a drugie chodzi do podstawówki i rodzic nie jest pewny jak ewentualna pomoc będzie wyglądała w tym przypadku.
Świadczenie jest do 18 roku życia. Dorosłego dziecka nie bierzemy pod uwagę. W takim przypadku drugie dziecko jest traktowane jako to pierwsze. Na pierwsze dziecko brany jest pod uwagę dochód rodziny, to jest 800 zł. na członka rodziny, w której nie ma nikogo niepełnosprawnego. W tym drugim przypadku dochód nie może przekraczać 1200 zł.
Przy wejściu GOPS-u jest specjalne okienko, gdzie można w każdej chwili przyjść w godzinach funkcjonowania urzędu (7:00-15:00) i zapytać jak wypełnić wniosek, czy może właśnie rozwiać jakieś wątpliwości. Dwa pokoje zostały specjalnie zaadoptowane dla ”pięćsetki”. Gdy ktoś złoży wniosek internetowo i znajdują się w nim błędy, to osoby te wzywamy do uzupełniania, bądź wypełnienia nowego wniosku.

Jak Pani uważa, czy wprowadzenie programu 500+ to dobry pomysł?
Nie jest to do oceny na teraz. Nie wiem jak to będzie funkcjonowało później. Zwiększenie dochodu rodziny jest na pewno fajne. Tylko pytanie czy te osoby, które dostają pieniądze za darmo, będą gdzieś dalej szukały zatrudnienia. Pieniędzy tych nie wliczamy do kryterium przyznawania pomocy społecznej, czyli osoby, które pobierają te 500 zł. dalej mogą korzystać z naszej pomocy.
Wiadomo, że przy czwórce, czy szóstce dzieci trudno podejmować zatrudnienie, ale już np. przy dwójce łatwiej. Osobom trwale bezrobotnym trudno wrócić na rynek pracy. To może być pewien problem.

Wracając do wcześniejszego pytania: jakie są najważniejsze cele obrane przez Panią?
Prócz bieżącej pracy chciałabym, by wszystko ”płynnie szło”, żeby nie pojawiały się żadne błędy. Przystępujemy do pewnych konkursów i projektów. Chciałabym, żeby to ruszyło w Kłobucku. Tego brakuje. Jest tylko jeden projekt, który realizujemy z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie. Jesteśmy w trakcie pisania kolejnego projektu i dwóch projektów na CUS i CIS (Centrum Usług Społecznych i Centrum Integracji Społecznej przyp. red.). Świetnie jeśli to będzie realizowane, bo to są dodatkowe możliwości wspierania osób i pomocy im. Zobaczymy czy się uda.
Chciałabym też żeby pomoc nie była stricte postrzegana przez ludzi jako pomoc tylko i wyłącznie finansowa. Chciałabym żeby ośrodek był taką instytucją gdzie można skorzystać z pomocy wolontariusza. Nie ma tego wolontariatu na razie, ale fajnie byłoby jeśli tacy by się znaleźli, którzy mogliby pomagać dzieciom w odrabianiu lekcji, czy pomagaliby osobom starszym, które nie mają zbyt dużej oferty. Czasem te osoby potrzebują choćby rozmowy.
Zaczęliśmy też jeszcze proceder pomocy rzeczowej. Ludzie zamożni czasem pozbywają się rzeczy, które mogą się jeszcze komuś przydać. U części naszych klientów meble, czy inne przedmioty są w strasznym stanie. Będziemy zamieszczać odpowiednią informację na stronie internetowej. Chcemy też, by osoby mogły podawać czego potrzebują choćby na stronie, czy na przeprowadzanych przez nas wywiadach.

Udało się już komuś pomóc w ten sposób?
Tak. Pralkę wydaliśmy, piec. Wiem że są do przewiezienia też wersalki, wózki. Jeden jest zupełnie nowy jeszcze zafoliowany. Zostanie wydany osobie, która jest w ciąży. Doposażaliśmy jedną panią, która spodziewała się dziecka, a która w mieszkaniu nie miała nic. Dostarczyliśmy łóżeczko, środki czystości, pampersy dla dziecka. Już nie musi wydawać na to pieniędzy, które dostanie. To rzeczy, które przynosili ludzie, którzy mieli ochotę pomóc.
Są ludzie, którzy chcą pomagać.

Myślę, że z tym wolontariatem to świetny pomysł. Nie brakuje ludzi dobrej woli, a raczej brakuje pewnego ”punktu zapalnego”, który tych ludzi by uruchomił.
Działam dopiero niecałe trzy tygodnie. Chcemy żeby odpowiednia informacja pojawiła się na stronie. Będziemy podpisywać umowy z wolontariuszami. Chcemy współpracować ze szkołami, by osoby chodzące np. do szkół średnich mogły się zaangażować. Często młode osoby nie wiedzą co zrobić ze swoim wolnym czasem, a można go pożytecznie zagospodarować.
Chciałabym, żeby dużo działań było ukierunkowanych na aktywizację zawodową osób. Mam nadzieję, że przy współpracy z urzędem pracy uda nam się trochę zmienić w tym temacie, co jest trudnym zadaniem.

Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl

Miejska TV