Wieczór pamięci w kłobuckim MOKu

W miniony piątek, w kłobuckim Miejskim Ośrodku Kultury, odbyło się widowisko artystyczne, które upamiętniało poległych w Katyniu, w szczególności Władysława Sebyłę, wybitnego poetę międzywojnia. Wychowankowie III Liceum Ogólnokształcącego, działający pod patronatem „Towarzystwa Przyjaciół Kłobucka” i kierownictwem dr Jadwigi Myszkowskiej, sprostali zadaniu, przygotowując występ na bardzo wysokim poziomie. Współorganizatorem wydarzenia był burmistrz Jerzy Zakrzewski oraz Miejski Ośrodek Kultury. 

Ojcze nasz, któryś jest na niebie błękitny i pusty.
Nie święcę twoich imion, nie znam twoich znaków.
Z pianą oceanowe miotają wychlusta
Do nóg mi martwe ryby z twojego zodiaku.

Władysław Sebyła jest jedną z najbardziej znanych i cenionych postaci, która żyła i rozwijała się w naszym mieście. Ten wybitny, międzywojenny poeta wywarł wpływ na późniejszych twórców. Był niezwykle ceniony między innymi przez Czesława Miłosza, który traktował jego twórczość jako osobistą inspirację. Wraz z dwudziestoma tysiącami innych polskich jeńców, został on rozstrzelony w okolicach Katynia, wiosną 1940 roku.

Więzi mnie wola ciała, wszystkiego stworzenia
Strachy i nędze w żyłach moich krzyczą
I na ziemi i w niebie czyhają cierpienia,
I poją chleb powszedni bezsilną goryczą.

„Tylko guziki nieugięte, przetrwały śmierć świadkowie zbrodni” – te słowa, zawarte w jednym z wierszy Zbigniewa Herberta, stały się mottem piątkowego wieczoru. Wzruszający spektakl zbudowany był na recytowanych przez młodzież wierszach Sebyły, między które, bardzo umiejętnie, wpleciono klimatyczne ballady związane z patriotyzmem i śmiercią. Wydaje się, że jest to dość prosta konstrukcja, jednak wcześniejsze uroczystości poświęcone Władysławowi Sebyle bardzo często marginalizowały jego twórczość. Dlatego więc forma piątkowego wydarzenia zasługuje na szczególną uwagę.

Nieopuszczone przez mych nieprzyjaciół winy
Budzą mnie, z sennej wołając czeluści.
I warczą w mózgu niestrudzone młyny:
– jeśli wróg nie odpuścił, niech ci Bóg odpuści.

Po zakończeniu części artystycznej i podziękowaniach, wygłoszonych przez prezes Towarzystwa Przyjaciół Kłobucka, Sylwię Piątkowską, zgromadzeni na sali widowiskowej wyszli przed pomnik Władysława Sebyły i złożyli znicze ku pamięci ofiar zamordowanych w Katyniu. W chwili ciszy, zebrani oddali hołd ludziom, którzy oddali swoje życie za to, żebyśmy dziś mogli żyć w wolnym kraju.

I wołam: – ojcze nasz, którego nie ma
Wywiedzionego z otchłani kuszenia,
Niechaj cię noc obrośnie potężna i niema
I gwiaździstym milczeniem zbawi od istnienia.

Zbigniew Herbert pomylił się mówiąc, że „tylko guziki nieugięte, przetrwały śmierć (..)”, ponieważ to właśnie twórczość Sebyły stała się pomnikiem, który nie został zniszczony przez radzieckich siepaczy. Takie dzieła, jak na przykład „Ojcze nasz” świecą jasno dla przyszłych pokoleń, podczas gdy „guziki nieugięte” już dawno pokryły się rdzą.

Zdjęcie – Towarzystwo Przyjaciół Kłobucka
www.facebook.com/Towarzystwo-Przyjaciół-Kłobucka-1407698096153495/

Bartosz Dominik

Miejska TV