Pożar w Mokrej

Dziesiątego czerwca, w Mokrej, doszło do pożaru, który wybuchł na złomowisku samochodowym, znajdującym się na obrzeżach miejscowości. Po ponad godzinnej akcji udało się ugasić ogień. Dokładna przyczyna powstania pożaru nie jest na razie znana, ale na szczęście obyło się bez ofiar. 

O zdarzeniu rozmawialiśmy z mł. bryg. Robertem Ladrą z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kłobucku.

Ze wstępnych ustaleń wiadomo, że epicentrum pożogi znajdowało się w hali namiotowej, w której składowane były opony i inne części, które udało odzyskać się z wraków. Pożar wybuchł właśnie w tym miejscu i szybko się rozprzestrzenił. W momencie, kiedy zapaliły się, znajdujące w środku opony, utworzył się widoczny, nawet z Kłobucka, słup czarnego dymu. Na miejscu pojawiło się błyskawicznie dziesięć zastępów straży pożarnej – poinformował Zastępca Komendanta Powiatowego, mł. bryg Robert Ladra

Po około półtorej godziny działań, strażakom udało się opanować sytuację. Na ten moment jeszcze nie wiadomo jakie straty przyniósł pożar. Wiadomo jednak, że wiata i kilka sąsiadujących obok niej zezłomowanych samochodów spaliło się praktycznie w całości.

Utrudnienie stanowiło to, że na terenie złomowiska, pojazdy były ustawione bardzo blisko siebie, co skutecznie uniemożliwiało dostęp do płonącej wiaty. Dopiero użycie wózka widłowego rozwiązało problem i pozwoliło na odseparowanie płonących wraków od tych jeszcze nie zajętych przez ogień – dodaje Ladra.

W akcji udział brało dwanaście zastępów z okolicznych jednostek ochotniczej straży pożarnej oraz z Powiatowej Straży Pożarnej w Kłobucku. W zdarzeniu tym nikt nie ucierpiał.

Bartosz Dominik

Miejska TV