”Każdy ma prawo trenować i pokonywać własne słabości”

Klub Sportowy Wojownik Kłobuck obchodził swoje piąte urodziny. Był to czas naznaczony ogromnymi sukcesami naszych lokalnych zawodników, którzy pokazali się ze świetnej strony nie tylko w Polsce, ale i na arenie międzynarodowej. O ”Wojowniku”, a także o planach na przyszłość rozmawialiśmy z Arturem ”Suchym” Osuchowskim.

Uroczysta gala z okazji piątych urodzin Klubu Sportowego ”Wojownik” odbyła się w Miejskim Ośrodku Kultury w Kłobucku. Wyróżnione zostały osoby, które przyczyniły się do sukcesów ”Wojownika”. Jak podkreśla Artur ”Suchy” Osuchowski” sukcesów rangi międzynarodowej, bo tylko takie mierzymy”. Na scenie pojawili się zawodnicy, rodzice, samorządowcy, którzy wspierali klub od samego początku.
– Klub sportowy Wojownik to nie jestem tylko ja, czy Ola Koszczyk. To jest jedna wielka, wielka rodzina, która tworzy ten klub, krzewi kulturę fizyczną, no i reklamuje powiat kłobucki na arenie światowej – mówi Osuchowski.

W chwili obecnej ”Wojownik” liczy ponad 300 członków. Najmłodszy zawodnik ma 4 lata. Dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, do Taekwon-do wdrażanych jest dużo zabaw, które mają na celu przygotowanie do późniejszych startów i specjalizacji. Najstarszy zawodnik, a jest nim pan Stanisław, ma już 68 lat.
– Cieszę się, że mamy zawodników w wieku średnim, którzy doskonalą się, którzy robią coś więcej niż tylko przyjście z pracy, włączenie telewizora i oglądanie ”M jak Miłość” – kwituje udział w treningach klubu osób starszych, trener Osuchowski.

Sekcja główna ”Wojownika” znajduje się w Kłobucku, ale są też grupy w Konopiskach, czy też Częstochowie. Od tego roku ruszyła także akcja talent w gminie Opatów. Działają tam sekcje w Iwanowicach Dużych, Zwierzyńcu Pierwszym i Złochowicach.
– Poszukujemy, jak to nazywam, z małych miejscowości wielkich osobistości. Chcemy dać młodym ludziom nie tylko możliwość startowania w turniejach powiatowych, ale tak jak Oli Koszczyk, czy innym zawodnikom, dać szansę wybicia się, podróży po świecie, zdobywania medali – dodaje Osuchowski.

Ojciec sukcesów ”Wojownika” zaznacza, że Taekwon-do jest tak wszechstronne, że daje możliwość trenowania niemal wszystkim, zgłosić do klubu może się każdy. Wystarczy zgoda od lekarza. Osuchowski mówi wprost: ”Każdy ma prawo trenować i pokonywać swoje słabości”.

Mimo, że minęło dopiero pięć lat odkąd istnieje ”Wojownik”, to osiągnięć na koncie zawodników klubu jest bardzo wiele. Niewątpliwym sukcesem całej inicjatywy jest to, że tak dużo osób zainteresowało się tą mało popularną w Polsce dyscypliną sportu. Dzięki takim ludziom jak Osuchowski, postrzeganie tej sztuki walki mocno zmienia się w naszym powiecie. Co na to wszystko sam zainteresowany? W swoim stylu odpowiada skromnie i podkreśla, że te wszystkie osiągnięcia nie są tylko jego zasługą.
– Rozpiera mnie ogromna duma. Też jest we mnie cały czas poczucie wielkiej wdzięczności i dług wdzięczności wobec tych wszystkich osób, którzy to tworzą. Oczywiście to ja jestem inicjatorem tego klubu, ale bez tych zawodników, rodziców, sponsorów, działaczy, osób, które nas wspierają cały czas, sukcesy nie były by możliwe. Sam Artur Osuchowski nie mógłby zrobić wiele. Przy wsparciu tylu osób  tworzymy coś naprawdę wielkiego. Jestem człowiekiem, który uwielbia marzyć, moje marzenia idą daleko poza te pięć lat. To co zrobiliśmy jest wielką rzeczą, ale myślę, że jak spotkamy się za 10 lat w powiecie kłobuckim już będzie 1000 osób trenujących – ambitnie planuje trener.

Osuchowski chce, by każda osoba w Kłobucku wiedziała co to jest Taekwon-do i Klub Sportowy Wojownik. W Lubartowie jest taka kolebka tej dyscypliny sportowej.
– Każdy tam trenował Taekwon-do, trenuje Taekwon-do, bądź będzie trenował Taekwon-do. Chcę, aby w Kłobucku było tak samo – mówi na zakończenie.

Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl

Miejska TV