Co z tym województwem?

Dziś Częstochowa i Gdynia to największe miasta w Polsce, pozbawione prestiżowego statusu miasta wojewódzkiego. Padło już wiele politycznych deklaracji w sprawie zmiany wojewódzkich granic.  Prestiżem nikt się jednak nie najadł. Rok po wyborach wciąż nie wiadomo, co może zyskać na tym Kłobuck.

Za, a nawet przeciw
Wspólnie rozumiemy, jak niekorzystny dla Częstochowy skutek przyniosła reforma administracyjna kraju z 1998 roku. Z pomocą Pana Prezydenta jest jednak szansa na odzyskanie przez nas regionalnej podmiotowości, która należy się blisko 230-tysięcznej Częstochowie – pisze Krzysztof Matyjaszczyk, prezydent Częstochowy, do Andrzeja Dudy. Należy wspomnieć, że jednym z inicjatorów całej machiny mającej na celu doprowadzenie do wydzielenia województwa częstochowskiego był m.in. poseł Szymon Giżyński.

Jasne, że województwo – deklarowali w minione wakacje częstochowscy artyści. Tysiące częstochowian napisało listy do premier Beaty Szydło. Częstochowscy radni i parlamentarzyści działają ponad podziałami. Odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. utworzenia województwa częstochowskiego, któremu przewodniczy poseł Szymon Giżyński. Należy wspomnieć, że to ten parlamentarzysta jest jednym z inicjatorów reaktywowania województwa częstochowskiego.

To oczywiście nie wszystko, a gdyby zapytać mieszkańców największego miasta regionu o zdanie w tym temacie, niewątpliwie zdecydowana większość poparłaby wydzielenie nowego województwa. Ale nieprędko trzeba będzie drukować nowe mapy.
Na spotkaniach, które dotyczą subregionu północnego [województwa śląskiego] ten temat się w ogóle nie przewija – zwraca uwagę burmistrz Kłobucka, Jerzy Zakrzewski.
Nie mamy wyliczeń o ewentualnych skutkach i zaletach tego podziału.  Jeżeli Częstochowa jest liderem regionu i ma być stolicą województwa, w jej interesie i po jej stronie leży przekonanie pozostałych, przyszłych potencjalnych miast czy gmin, które miałyby znaleźć się w granicach województwa, i przedstawienie realnych korzyści – dodaje.

Pan Prezydent Miasta Częstochowy, jeżeli cokolwiek robi w tym kierunku, to tylko w kwestii rozmowy z mieszkańcami naszego miasta. Prezydent trafia do grupy osób, która i tak jest przekonana – mówi wiceprzewodniczący Rady Miasta Częstochowy, Artur Gawroński, który zauważa również, że włodarz miasta ma instrumenty do promowania idei powstania województwa częstochowskiego w regionie.

Nie zmienia to faktu, że radny Gawroński, jak i cała częstochowska Rada Miasta, jednoznacznie popiera pomysł zmian administracyjnych. Warto odnieść się choćby do deklaracji z grudnia minionego roku. Radni wszystkich czterech ugrupowań wyrazili wówczas poparcie dla powołania nowego województwa, deklaracja nie miała jednak skutków prawnych. Stanowisko polityków z Częstochowy jest oczywiste. Burmistrz Kłobucka zauważa natomiast, że powinna się odbyć debata z wszystkimi gminami, ewentualnymi członkami nowej jednostki samorządu terytorialnego.
– Dążenia do powstania województwa […] powinny wynikać z konkretnych korzyści płynących dla mieszkańców – przypomina.
– Wiadomo, że ranga miasta Częstochowy byłaby dużo wyższa. Pytanie, czy gminy ościenne na tym zyskają, czy dla nich niewiele się zmieni? Jako samorządowiec patrzę przez pryzmat gminy, powiatu czy regionu.

Nie chcem, ale muszem
Biorąc jednak pod uwagę fakt, że nie są znane na razie żadne konkretne plany i projekty Rządu RP w tej kwestii, a co za tym idzie trudno ocenić potencjalne korzyści lub zagrożenia dla samorządów, które miałyby wejść w skład nowego województwa, trudno jest także prowadzić obecnie szerzej zakrojoną akcję “promującą” województwo częstochowskie – przypomina Włodzimierz Tutaj, rzecznik częstochowskiego magistratu.
Prezydent Częstochowy, w ramach spotkań z samorządowymi partnerami z subregionu, niejednokrotnie podejmował temat odrodzenia województwa częstochowskiego – dodaje.

Przypomnieć warto również choćby o wymienionej już korespondencji do Prezydenta RP czy Prezes Rady Ministrów. Słowa, słowa, słowa – można z lekceważeniem podsumować. Tylko że poza słowami żaden z naszych włodarzy niewiele może w sprawie podziału terytorialnego zrobić i naprawdę nie mają tu znaczenia jego poglądy.

Powstanie nowego województwa, a raczej województw, bo mowa tutaj choćby o środkowopomorskim czy warszawskim, byłaby precedensem. Wydzielenie nowych bądź scalenie istniejących województw nie wymaga budowanie wielkiej koalicji dla zmiany Konstytucji, która zajmuje się kwestią samorządów przede wszystkim w VII rozdziale, w większości kwestii odsyłając do właściwych ustaw. Pewnikiem wynikającym z ustawy zasadniczej jest istnienie gmin, jako podstawowych jednostek samorządu terytorialnego, natomiast konstytucja nie precyzuje nawet ich liczby, granic, istnienia innych jednostek, czyli powiatów i województw, ani tym bardziej ich organizacji. Tym zajmuje się m.in. ustawa o trójstopniowym podziale terytorialnym kraju z dnia 24 lipca 1998 r., dzięki której wiemy (na podstawie nie do końca jasnego art. 5a), że zmianami granic samorządów zajmuje się Rada Ministrów, która zasięga w tej sprawie opinii władz samorządowych.

Krótko mówiąc – bez dobrej woli rządu granice województw nie przesuną się ani o krok. Jest też prawdopodobne, że ewentualne nowe województwa nie powstaną bez zgody samorządów, ale – wnioski są jasne – opinię Częstochowy wszyscy znamy.
Jesteśmy miastem znacząco większym, zarówno ludnościowo, jak i powierzchniowo, od takich stolic wojewódzkich jak: Toruń, Opole, Olsztyn, Rzeszów, Kielce, Zielona Góra czy Gorzów. Nie bez znaczenia dla naszych aspiracji jest także fakt wyjątkowej rozpoznawalności Częstochowy w świecie, jako jednego z największych centrów kultu religijnego świata chrześcijańskiego, a także miasta bardzo ważnego w polskiej historii i tradycji – argumentuje Włodzimierz Tutaj.

Plusy dodatnie, plusy ujemne
Na dzień dzisiejszy umieszczenie kogokolwiek z Kłobucka choćby w Sejmiku jest trudne. Pojedyncze osoby nie będą stanowiły zbyt wielkiej siły – mówi Maciej Zielonka, wiceprzewodniczący Rady Powiatu Kłobuckiego.
Widać to w sytuacjach, w których dochodzi do decyzji dotyczących dofinansowań z funduszy europejskich. Decyzje są podejmowane raczej w kierunku Aglomeracji Śląskiej. […] Są pewne obawy w Kłobucku, bo ludzie niechętnie wspominają czasy województwa częstochowskiego, twierdząc, że Częstochowa też niechętnie dzieliła się pieniędzmi, ale myślę, że w tej chwili byłoby inaczej – twierdzi radny.

W podobnym tonie wypowiedzieli się pozostali włodarze powiatu kłobuckiego. „Dla mieszkańców naszego regionu [województwo częstochowskie] było szansą uzyskania dostępu do rozdziału środków budżetowych na równych i partnerskich zasadach. To diametralnie różna rola od tej, którą powiat kłobucki i powiaty sąsiednie muszą odgrywać aktualnie” – czytamy w uchwale intencyjnej z listopada 2015 r. Tak więc wydaje się, że z tej drogi nie ma już odwrotu.

Problem nie jest sztuczny i nie wyskoczył spod ziemi. Reforma administracyjna sprzed dwóch dekad od początku wywoływała złe emocje. Podział na 16 województw nie pokrywa się z polskimi tradycjami. Nie odzwierciedla podziału plemiennego, dzielnicowego doby Piastów, utrwalonego w czasach Jagiellonów podziału na prowincje i województwa, podziału geograficznego. W regionie negatywnie odbierano przyłączenie do województwa śląskiego, zwłaszcza że nieskutecznie próbowano powołać staropolskie. Dodatkowo poczucie odrębności podsycił ostatni w PRL podział administracyjny, tworzący niewielkie województwo częstochowskie, do którego przynależał Kłobuck. Dziś za zmianami opowiada się Warszawa, trudno więc oponować. Wiele osób od dawna na to czekało. Niezadowoleni w ostateczności mogą rozważyć secesję. Wolne Miasto Kłobuck. Czyż nie brzmi dumnie?

Krzysztof Rygalik
krzysztof.rygalik@gmail.com

[huge_it_slider id=”2″]
Miejska TV