”Kłobuck musi być doinwestowany”

Aleksander Tokarz wraz z Witoldem Dominikiem założyli stowarzyszenie ”Projekt Kłobuck”. Skąd wziął się ten pomysł? Na czym ma polegać ta inicjatywa? Czego można się spodziewać po działaniach radnych? Postanowiliśmy zapytać o to samych ”Niezależnych”.

O stowarzyszeniu ”Projekt Kłobuck” zrobiło się głośno przy okazji sprawy nieprawidłowości jakie wystąpiły przy powstaniu lodowiska w Kłobucku. To właśnie projekt złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przy realizacji tej inwestycji. Radni są zdania, że burmistrz dopuścił się samowoli budowlanej. O tym temacie piszemy już w artykule ”Panowie odpuśćcie”. Jak tam wspomnieliśmy, ”panowie” odpuścić nie zamierzają.
Działalność stowarzyszenia ma być szeroka i nie zamknie się na samym lodowisku, o którym radni wypowiadają się w pochlebny sposób. Swoistą kością niezgody, było tylko złamane według radnych prawo, którego przestrzegać musi każdy.
Z rozmowy z radnymi wynika, że nie będzie to typowy ruch ”anty”, a raczej ”pro”. ”Projekt Kłobuck” pojawił się już na portalu Facebook. Między innymi tam ma informować o swoich działaniach, tam ma przedstawiać swoje pomysły na Kłobuck.

”Potrzebna nowa siła polityczna”
Powołanie projektu, to wspólna inicjatywa obu radnych, którzy należą do opozycyjnego klubu ”Niezależni” zasiadającego w radzie gminy Kłobuck. Skąd pomysł na powstanie stowarzyszenia?
– Uznaliśmy, że jest potrzebna nowa siła polityczna w gminie Kłobuck. Jakaś przeciwwaga dla istniejących. Stąd pomysł. Sporządziliśmy regulamin, który precyzuje pewne kwestie – mówi Aleksander Tokarz.
Przypomnijmy, że w radzie gminy większość ma Koalicja Samorządowa. Klub ”Niezależnych” liczy cztery osoby. Obok radnych Dominika i Tokarza są to Danuta Kasprzyk oraz znany ze stowarzyszenia ”Wieniawa” Andrzej Sękiewicz.
Członkowie ”Projektu Kłobuck” na pytanie czy myślą już o wyborach samorządowych, które odbędą się za 2 lata, odpowiadają zgodnie, że tak właśnie jest. Nie wykluczają, że powołanie stowarzyszenia może być zaczątkiem czegoś, co będzie miało swoje odzwierciedlenie w przyszłych wyborach.

Pomysły na Kłobuck
Oczywiście na dziś pomysły ”projektu” to tylko pewne zarysy, koncepcje, a nie gotowe rozwiązania. Stowarzyszenie nacisk ma kłaść na działanie na rzecz praworządności i sprawiedliwości społecznej. Projekt ma na celu zmianę polityki miasta i gminy Kłobuck w zakresie infrastruktury technicznej, z szczególnym uwzględnieniem gospodarki wodno-ściekowej. O tym, że mamy spore problemy choćby z cenami wody wiedzą wszyscy Ci, którzy mieszkają na terenach, które podlegają pod Związek Komunalny Gmin ds. Wodociągów i Kanalizacji w Częstochowie. W naszym powiecie są to gminy Miedźno i właśnie Kłobuck. Pisaliśmy o tym szerzej w komentarzu ”Toksyczny Związek”. Radni wzięli ten temat jako jeden z priorytetów. Przypominają, że niezbędny jest zewnętrzny audyt, który w końcu wskaże drogę co dalej robić z tym nieprzyjemnym ”fantem”.
– Będziemy ”cisnęli”, żeby pan burmistrz dotrzymał swojego słowa i zlecił ten audyt. Skutków prawno-finansowych wyjścia ze związku obecnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Są jednak potrzebne zmiany, przecież te zarobki zarządu są kosmicznymi kwotami – przyznaje Witold Dominik.
Trzech członków zarządu zarabia tam blisko 20 tys. zł. miesięcznie. Do rozmiarów legendy urosła już suma pieniędzy jakie musiałaby zapłacić Gmina Kłobuck częstochowskim wodociągom w przypadku wyjścia ze związku. Wszystko przez to, że są właścicielami wszelkich inwestycji, które tu poczynili, choć inwestycje te są możliwe dzięki wypracowanemu zyskowi, a zysk mają między innymi dzięki bardzo wysokim rachunkom, które płacimy my wszyscy.

Kolejnym priorytetem ”Projektu Kłobuck” jest zmiana polityki w obszarze infrastruktury transportowej. Chodzi tutaj m.in. o budowę dróg, wymianę chodników, budowę dróg rowerowych, ale też o… powstanie obwodnicy. Aleksander Tokarz zaznacza tutaj, że Witold Dominik ma na to ciekawe pomysły.
– Trzeba podjąć jakieś kroki o wyłączenie ruchu tranzytowego z miasta. Obwodnica odciążyłaby ruch na drodze krajowej DK43. Sprawa jest trochę ”przespana”, ale trzeba lobbować na rzecz obwodnicy. Temat nie jest nigdzie poruszany, a powinien. Kolejnym tematem ”palącym” jest przebudowa drogi wojewódzkiej 492. Wcześniej należało lobbować, by przenieść ją z centrum miasta. Zmiana organizacji ruchu tranzytowego zmieni zupełnie charakter naszego miasta, w zupełnie inną stronę ukierunkuje jego rozwój – zaznacza Dominik.
Tokarz dopowiada, że dobry przykład stanowi obwodnica Krzepic, o którą mocno walczył burmistrz Krystian Kotynia.
– Robił to już nawet prawie 10 lat wstecz. Spotykał się z senatorami, posłami. Zdołał to ”załatwić”. To postawa godna naśladowania. Co robili w tym czasie nasi włodarze? Nie wiem. Co wynikło z ostatniego spotkania z posłami? – pyta retorycznie Tokarz.
Dla radnych ważny jest także ogromny problem z miejscami parkingowymi, których po prostu brakuje. Dla Tokarza i Dominika istotnych jest wiele kwestii, nie sposób jednak wymienić wszystkich w jednym artykule. Warto także podkreślić, że zależy im także na ”ochronie socjalnych, zdrowotnych, kulturalnych i innych praw obywateli”.

”Kłobuck nie może być traktowany po macoszemu”
Mimo, że stowarzyszenie ma w nazwie Kłobuck, nie na samym mieście zamierza się koncentrować. ”Projekt” może działać na terenie całego kraju, choć zamierza się skupiać głównie na gminie Kłobuck, oraz naszym powiecie.
– Kłobuck działa w ramach gminy więc nie można myśleć o Kłobucku nie myśląc o gminie. Nie można myśleć choćby o zmianie infrastruktury komunikacyjnej miasta, przeniesieniu ciężaru ruchu tranzytowego poza miasto w oderwaniu od pozostałych miejscowości. Na pewno jednak jesteśmy, zwolennikami, jak to kiedyś powiedział ładnie pan Soluch (Koalicja Samorządowa, przyp.red.) ”zrównoważonego rozwoju”. My jednak trochę inaczej to rozumiemy niż pan Soluch – uśmiecha się Dominik, a Aleksander Tokarz dopowiada ”Dokładnie tak!”.
Radni uważają, ze Kłobuck powinien być doinwestowany, bo jest to centrum gminy, stolica całego powiatu. W końcu to tutaj skupia się władza administracyjna tak gminna jak i powiatowa.
– W związku z tym Kłobuck nie może być traktowany po macoszemu. Wszystko wskazuje na to, że w kolejnym budżecie znowu zostaniemy zmarginalizowani. Władza planuje wielomilionowe inwestycje w tych mniejszych miejscowościach – dodaje Dominik.

”Polskie prawo jest źle skonstruowane”
Ci opozycyjni radni dali się poznać na sesjach jako bardzo aktywne osoby, bezkompromisowe, takie które posiadają własne zdanie. Wielu osobom nie odpowiada ich zbyt kurczowe trzymanie się prawa. Pojawiają się zarzuty, że mówią czasem językiem prawników. Słychać głosy, że ”nie da się wszystkiego robić pod linijkę”. Jak odpowiadają na te zarzuty? Najpierw głos zabiera Tokarz:
– Gmina nie może działać na innych zasadach, jak tylko musi przestrzegać prawa. Ten przymus jest wymagany przez samą Konstytucję. Później jest powielony przez kodeks postępowania administracyjnego. Mamy obowiązek stać na gruncie prawa.
Witold Dominik uważa, że polskie prawo jest źle skonstruowane, że ”nie jest dla ludzi”. Jako architekt zajmuje się wieloma sprawami dla swoich klientów i często styka się z owym prawem.
– Trzeba je tak interpretować żeby ludziom pomagać, tak by iść im na rękę i ułatwiać życie w tych trudnych zagadnieniach. Mam inne postrzeganie tej sytuacji jeśli chodzi o organy państwa, o gminę i samorząd. Ważne jest literalne przestrzeganie prawa. Nie można łamania prawa tłumaczyć interesem społecznym. Kiedy ktoś je złamał to trzeba nazwać to po imieniu. Każdy kto się tego dopuści powinien ponieść konsekwencje. Prawo jest gwarantem funkcjonowania państwa – dodaje Dominik.

Morze martwych ryb
Radni podkreślają, że ważnymi dla nich wartościami są: praworządność, uczciwość, prawdomówność i patriotyzm. Zapytałem czy stowarzyszenie będzie swoistym zespołem ”Ich dwoje”, ale szybko otrzymałem odpowiedź zwrotną, że absolutnie nie, że mile widziane są osoby, które chcą zmieniać Kłobuck na lepsze, które chcą działać.
– Im szersze to grono będzie, tym większa będzie skuteczność i oddziaływanie tego stowarzyszenia. Zapraszamy chętnych. Część ludzi może się identyfikować z ideami zapisanymi przez nas w regulaminie. Nie wszyscy chcą iść z prądem. Myślę, że znajdą się ludzie, dla których pewne wartości są ważniejsze niż jakieś sukcesy, czy poklepywanie po ramieniu – mówi Dominik.
Po tych słowach powiedziałem, że ponoć to ”martwe ryby płyną z prądem”. Na to Dominik natychmiast odpowiedział:
– Mam czasem wrażenie, że mamy wokół siebie morze martwych ryb.

Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl

[huge_it_slider id=”2″]
Miejska TV