Marcin Z. zwolniony bezprawnie

Przed częstochowskim Sądem Pracy zakończył się w miniony czwartek proces wytoczony byłemu pracodawcy tj. Urzędowi Gminy w Popowie przez Marcina Z.

Po 14 miesiącach zakończyła się sprawa sądowa toczona przed Sądem Pracy w Częstochowie. Sprawa dotyczyła nieuzasadnionego zwolnienia z pracy i wytoczona została przez Marcina Z. przeciwko byłemu pracodawcy – Wójtowi Gminy Popów Bolesławowi Świtale (na zdj.)

Przypomnijmy, że 20 sierpnia 2015 roku Wójt Gminy zwolnił Marcina Z. bez wypowiedzenia, gdyż jego zdaniem popełnił on podczas trwania stosunku pracy przestępstwo uniemożliwiające dalszą pracę w Urzędzie Gminy Popów. Domniemane przestępstwo miało dotyczyć fałszowania dokumentu „zgłoszenia zamiaru budowy ciągu pieszo rowerowego” w Zawadach, a jedyne dowody, jakimi posługiwał się Wójt Gminy Popów świadczące o winie Marcina Z. to artykuł prasowy oraz fakt, że podobno ten przyznał się do winy w rozmowie z Wójtem Świtałą. Podczas trwania całego procesu Marcin Z. zaprzeczał jakoby miał podrobić przedmiotowy dokument, a tym bardziej przyznać się do tego Wójtowi. Podczas procesu przedstawił również dokumenty świadczące, że to właśnie on, jako pracownik Urzędu Gminy poinformował Urząd Marszałkowski o prawdopodobieństwie posłużenia się przez Wójta Gminy Popów dokumentem sfałszowanym. Przedstawiał również, że Wójt Gminy Popów potwierdził za zgodność z oryginałem przedmiotowy dokument, więc musiał go widzieć i wiedzieć o ewentualnym fałszerstwie. Podczas samego procesu od świadków dowiedzieliśmy się również, że Wójt Gminy celowo posługiwał się dwoma rodzajami dokumentacji technicznej – jednym na budowę drogi – dzięki której mógł wywłaszczyć właścicieli gruntów, na których miała powstać droga, oraz drugą dokumentacją na budowę „Ciągu Pieszo Rowerowego”, na podstawie której Gmina pozyskała dotację, wskazano również, że Marcin. Z. nie miał żadnego interesu w domniemanym podrobieniu dokumentacji.

Kolejnym argumentem, który Marcin Z. podnosił w pozwie to fakt, iż w stosunku do niego powinno się zastosować art. 25 ust. 2 Ustawy o samorządzie gminnym oznaczający konieczność powiadomienia Rady Gminy w której Z. jest Radnym – o jego zwolnieniu.

Sąd podczas posiedzenia w dniu 20 października 2016 roku w całości uznał zasadność pozwu stwierdzając, że zwolnienie Marcina Z. było nieuzasadnione. Nie udowodniono mu również popełnienia przestępstwa i przyznano odszkodowanie za nieuzasadnione zwolnienie z pracy wraz z ustawowymi odsetkami oraz zwrot kosztów postępowania sądowego. Całość kosztów związanych z odszkodowaniem oraz kosztami sądowymi poniesie Gmina Popów…

GMINA POPÓW PRZEGRAŁA SPRAWĘ Z BYŁYM PRACOWNIKIEM

Zacznijmy jednak od początku. Mieszkaniec Truskolas Marcin Z., był zatrudniony w Urzędzie Gminy Popów na umowę o pracę na czas nieokreślony od 2010 roku. Od czasu ostatnich wyborów samorządowych tj. od 24 listopada 2014 roku pełni dodatkowo funkcję Radnego Rady Gminy Wręczyca Wielka. Z tego to tytułu otacza go ochrona trwałości stosunku pracy wynikająca wprost z art. 25 ust. 2 Ustawy o samorządzie gminnym, który precyzuje, że rozwiązanie stosunku pracy wymaga uprzedniej zgody rady gminy, której jest członkiem. Zwalniając Marcina Z. w ogóle nie wzięto tego pod uwagę. Samo zwolnienie Marcina Z. z pracy w Popowie, było dla niego zaskakujące i niespodziewane.

Jak informuje on redakcję w rozmowie, „do czasu zwolnienia mnie z pracy nie wiedziałem, że w ogóle są takie wobec mnie plany”.

POCZĄTEK PROBLEMÓW

Powodem zwolnienia Marcina Z. z pracy w urzędzie była głośna sprawa, która już we wtorek 25 października ma trafić na wokandę częstochowskiego sądu. Chodzi w niej o próbę wyłudzenia pół miliona złotych unijnych dotacji na podstawie sfałszowanych dokumentów. W tej samej sprawie oskarżony jest również wójt Bolesław Świtała notabene odznaczony złotą odznaką „Za zasługi w pracy penitencjarnej”. Dotacja miała dotyczyć „przebudowy ciągu pieszo-rowerowego wraz z zagospodarowaniem przyległego terenu do miejscowości Zawady”. Cztery lata temu, w 2012 roku zaczęto tam budować drogę przebiegającą przez tereny prywatne. Za wywłaszczenie gruntów należało zapłacić ich właścicielom niemałe sumy. Procedury się ciągnęły, a rok później pojawiła się szansa na unijną dotację z PROW. Wniosek o dotację Gmina złożyła do LGD “Zielony Wierzchołek Śląska”, która to w imieniu Marszałka Województwa Śląskiego przyznaje dotacje. Sama natomiast Gmina Popów przygotować miała dokumenty inwestorskie, w tym „zgłoszenie zamiaru robót budowlanych”, potwierdzone przez kłobuckie Starostwo. Dokumenty złożono.

Następnie podpisano umowę z Urzędem Marszałkowskim, a wójt Popowa zwrócił się do marszałka województwa śląskiego po zakończeniu budowy, w styczniu 2015 roku o wypłatę pół milina złotych należnej dotacji. W ślad za tym, w urzędzie pojawiła się kontrola z Katowic, która zamiast oryginalnej pieczęci starostwa znalazła w dokumentach inwestycji naklejoną kartkę z pieczątką pochodzącą z innego dokumentu. Marcin Z. zabrał dokumenty celem wyjaśnienia, następnie dokument zniknął, jednak pojawiła się jego fotokopia zrobiona przez kontrolujących. Po sprawdzeniu w Starostwie okazało się, że dokumenty nigdy nie zostały dostarczone do powiatu, a prezentata Starostwa została podrobiona.

21 sierpnia 2015 r. Marcin Z. jeszcze przed zakończeniem kontroli skierował do urzędu marszałkowskiego pismo, o próbie wyłudzenia dotacji. Wskutek kontroli odmówiono gminie wypłacenia dotacji. Następnie wójt złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa, przez Marcina Z… Ostatecznie śledztwo zakończyło się sporządzeniem aktu oskarżenia.

Wójt Popowa przyznał się do wszystkiego, następnie wyjaśnienia odwołał. Obecnie wraz z Marcinem Z. zasiądą na ławie oskarżonych. Przy czym Marcin Z. do nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Według niego fałszerstwa mógł dokonać dowolny pracownik. Jest on oskarżony o niedopełnienie obowiązków urzędnika publicznego, a w tym samym postępowaniu wójt ma postawione zarzuty próby wyłudzenia dotacji oraz niedopełnienia obowiązków urzędnika publicznego. Już 25 października ma się odbyć pierwsza rozprawa. Teoretycznie obu oskarżonym grozi nawet do pięciu lat więzienia.

KONSEKWENCJE

Po ujawnieniu afery Urząd Gminy Popów reprezentowany przez Bolesława Świtałę, zwolnił Marcina Z. bez trzymiesięcznego wypowiedzenia, wskazując jako przyczynę „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych oraz popełnienie w trakcie trwania zatrudnienia przestępstwa uniemożliwiającego dalsze zatrudnienie na zajmowanym stanowisku”.

Przestępstwo pracownika miało polegać na podrobieniu dokumentu, tj. „zgłoszeniu zamiaru budowy ciągu pieszo rowerowego w Zawadach ul. Spokojna, a następnie przedstawienia podrobionego dokumentu Wójtowi Gminy Popów do podpisania w celu poświadczenia za zgodność z oryginałem”.

Jak wyjaśnia poszkodowany w tej sprawie Marcin Z., chodziło o zdarzenie, mające miejsce podczas aplikowania przez Gminę Popów o dotację z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Dokumentację aplikacyjną sprawdzał, potwierdzał za zgodność z oryginałem, podpisywał oraz osobiście składał do Urzędu Marszałkowskiego – Wójt Gminy Popów. Jak wykazała po czasie kontrola tego urzędu, w dokumentacji aplikacyjnej znajdował się dokument przerobiony, a mianowicie „Zgłoszenie zamiaru budowy”. Cała wina związana z przerobieniem dokumentu została zrzucona na Marcina Z., o czym ten dowiedział się dopiero w chwili otrzymania oświadczenia o rozwiązaniu z nim umowy o pracę. Do tego czasu nie toczyła się przeciw Marcinowi Z. żadna procedura, w świetle której mogłaby być udowodniona jego wina. Co więcej nie przedstawiono żadnego dowodu winy, jak też dowodu naruszenia obowiązków pracowniczych. Jednocześnie w piśmie o rozwiązaniu umowy o pracę, wskazano, że w trakcie pracy Marcin Z. popełnił przestępstwo. Nie zostało to potwierdzone prawomocnym wyrokiem, nie toczy się też wobec radnego postępowanie karne. Można więc uznać, że to sporo nadużycie.

Jak uważa były już pracownik Urzędu Gminy w Popowie, obarczenie go winą za zaistniałą sytuację miało na celu ochronę wójta przed możliwą odpowiedzialnością karną. Co więcej, to sam Marcin Z. – jak podkreśla – złożył do Urzędu Marszałkowskiego informację o możliwości posługiwania się przerobionym dokumentem. Marcin Z. uznał zatem, że rozwiązanie z nim umowy było nieuzasadnione, wobec czego wniósł pozew do Sądu Rejonowego VII Wydział Pracy, o zasądzenie odszkodowania w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia oraz zmianę zapisów trybu rozwiązania umowy o pracę.

MARCIN Z. 1:0 BOLESŁAW ŚWITAŁA. MECZ TRWA

W czwartek 20 października zakończył się proces w częstochowskim sądzie, do którego Marcin Z. złożył w sierpniu przeciwko Wójtowi Świtale pozew. Wyrok jest jednoznaczny. Sąd uznał rozwiązanie umowy o pracę za nieuzasadnioną i bezpodstawną, a także zasądził odszkodowanie na korzyść powoda. Prócz kosztów związanych z odprawą, Urząd będzie musiał ponieść dodatkowe koszty: odsetek, zastępstwa procesowego, jak i samych rozpraw. Jak więc widać na podstawie powyższej sprawy, kolejny już raz okazuje się, że pracodawcy w Urzędach Gmin dość swobodnie traktują prawa pracownicze, po czym sądy nie pozostawiają żadnych złudzeń, iż swawola władzy ma swoje ograniczenia. Kolejne rozprawy już wkrótce trafią na wokandę. Najszybciej prawdopodobnie znajdzie rozstrzygnięcie sprawy z powództwa Henryki Kapuścik przeciwko Urzędowi Gminy w Pankach. Rozprawa już 7 grudnia. Niepokojący wydaje się fakt, że w stosunku do aż czterech włodarzy powiatu kłobuckiego mieszkańcy, a także prokuratura i wymiar sprawiedliwości mają zastrzeżenia natury prawnej lub etycznej, a oni sami uwikłani są w sieć podejrzeń i zarzutów.

Jarosław Brzęczek
Tygodnik Klobucka.pl

[huge_it_slider id=”2″]
Miejska TV