Powrót Piątkowskiej

Po wielu spekulacjach wszystko stało się jasne. Wraz z początkiem tego roku Sylwia Piątkowska wróciła do Urzędu Miejskiego w Kłobucku, choć w innej roli od tej, którą pełniła w magistracie przez ponad 8 lat swojego życia. Została ona kierownikiem Wydziału Edukacji, Kadr i Spraw Administracyjnych.

”Wiem, że dam sobie radę”
Sylwia Piątkowska przez długi czas pracowała w kłobuckich urzędach. Od 2004 do 2007 roku była inspektorem ds. oświaty. Później niemal od początku kadencji nowo wybranego wówczas burmistrza Krzysztofa Nowaka (SLD), pełniła w Gminie Kłobuck funkcję sekretarza. Po porażce Nowaka, w wyborach samorządowych jej los stał się niepewny. Przypuszczenia, że będzie jej ciężko utrzymać dotychczasową posadę po zwycięstwie Zakrzewskiego okazały się słuszne. Dość szybko przestała być sekretarzem gminy, co można było odebrać jako brak zaufania wobec jej osoby, lecz nie została całkowicie skreślona. Rozpoczęła pracę w Zespole Ekonomiczno-Administracyjnym Oświaty Samorządowej w Kłobucku. Nie zabawiła tam jednak długo, gdyż wystartowała w konkursie na sekretarza Gminy Panki, który wygrała. Po 13 miesiącach pracy, powróciła do kłobuckiego magistratu. Zapytaliśmy jej, czy nie czuje dyskomfortu wracając do urzędu gminy, z którego dość szybko odeszła po tym, gdy wybory wygrał Zakrzewski.
Przecież burmistrz mnie nie wyrzucił na bruk. Po prostu przesunął mnie ze stanowiska sekretarza i powróciłam do ZEAOS-u, gdzie rozpoczęłam pracę jako główny specjalista. Później postanowiłam spróbować czegoś nowego stąd start w konkursie na wolne stanowisko w Pankach. Każde doświadczenie czegoś uczy. Wiele się tam nauczyłam. Tego nikt mi nie zabierze – mówi Piątkowska.

Po słynnej już aferze z udziałem wójta Panek, Bogdana Praskiego, pojawiło się wiele plotek mówiących o tym, że pani sekretarz rozgląda się za innym zajęciem. Piątkowska zaprzecza jednak jakoby jej odejście w jakikolwiek sposób wiązało się ze skandalem obyczajowym, który miał tam miejsce. Nie ukrywa też, że cieszy ją powrót do Kłobucka.
Zawsze bliski był mi Kłobuck. Stąd pochodzę, tutaj się urodziłam, tutaj mieszkam, więc z racji samego sentymentu dla mnie to jest rzeczywiście super rzecz, że mogłam tu wrócić. Wiem, że dam sobie radę. Znam się na tym – zapewnia Piątkowska.
Przypomnijmy, że Sylwia Piątkowska jest także prezesem Towarzystwa Przyjaciół Kłobucka.

Po co reorganizacja?
Warto odpowiedzieć na pytanie dlaczego właściwie doszło do reorganizacji kłobuckiego urzędu? Według burmistrza powodów jest kilka i jest to złożona sprawa. Wszystko rozpoczęło się od zmiany ustawy o samorządzie gminnym, która mówi m.in. o wygaszaniu ZEAOS-ów i i powstaniu Centrum Usług Wspólnych (CUW) mających zapewnić wspólną obsługę w określonych dziedzinach spraw (w szczególności administracyjną, finansową i organizacyjną). Każda gmina w Polsce musiała to wprowadzić. W Kłobucku ZEAOS zastąpiło Centrum Ekonomiczno – Administracyjne (CEA), na czele którego nadal będzie stał Jacek Krakowian. Kolejnym powodem ma być wchodząca od 1 stycznia centralizacja VAT-u, którym również będzie zajmować się CEA.
Z uwagi na to, że zadania oświatowe przeszły do urzędu, siłą rzeczy trzeba było komuś je powierzyć. Z końcem stycznia na emeryturę odchodzi wieloletni kierownik (Adam Wierus, przyp. Red.), który zajmował się kadrami. Uznałem, że dobrym pomysłem będzie stworzenie nowego wydziału, który skupi się na oświacie i jednocześnie przejmie obowiązki, którymi m.in. zajmował się dotychczasowy kierownik – wyjaśnia Jerzy Zakrzewski.

Wiele osób zastanawia się jakie skutki finansowe przyniesie reorganizacja urzędu. Burmistrz twierdzi, że będą one pozytywne.
Dzięki reorganizacji zatrudnienie spada w CEA (dawny ZEAOS przyp. Red.) o minimum dwa etaty. Etat, który był przesunięty, czyli głównego specjalisty, zostaje zlikwidowany, a drugi spada z powodu odejścia pracownicy na emeryturę. Zmieniają się zadania poszczególnych pracowników. Zmieniamy schemat organizacyjny. Gdybyśmy nie przeorganizowali urzędu, to powinniśmy kimś zastąpić kierownika Wierusa, a jednocześnie zatrudnić osobę na stanowisko związane z oświatą. Uważam więc, że z punktu ekonomicznego był to dobry ruch – twierdzi Zakrzewski.

Co z tym konkursem?
Na naszych łamach informowaliśmy już o tym, że w gminie powstaje nowy wydział. Ogłoszono również nabór na wolne stanowisko urzędnicze. Konkursu nie rozstrzygnięto, gdyż nikt się do niego nie zgłosił. Zazwyczaj w podobnych sytuacjach ogłasza się kolejny nabór, często z obniżonymi kryteriami. Z programu wyborczego Jerzego Zakrzewskiego jasno wynika, że konkursy w kierowanym przez niego urzędzie będą normą, dlaczego więc nie ogłoszono kolejnego?
Uważam, że powinny być konkursy, dlatego taki konkurs ogłosiłem, sądząc, że może pojawi się osoba, która spełni wszystkie wymogi. Z uwagi na to, że nikt do tego konkursu nie przystąpił uznałem, że trzeba na własną rękę poszukać kogoś, kto będzie te wymogi spełniał – wyjaśnia burmistrz.

Burmistrz szukał, no i jak się okazało znalazł dość szybko. Odpowiednią kandydatką na stanowiska kierownika nowego wydziału okazała się właśnie Sylwia Piątkowska. Odbył się więc swego rodzaju ”transfer” na linii Panki-Kłobuck. Przeniesienie było możliwe za porozumieniem pracodawców i samego pracownika, a pozwala na to ustawa o pracownikach samorządowych. Dlaczego Zakrzewski postawił na Piątkowską?
Byłem z niej zadowolony i uznałem, że spokojnie poradzi sobie z tymi problemami, które ustawa reformująca oświatę nam narzuciła. Lepiej bazować na sprawdzonych osobach, niż eksperymentować. Czas eksperymentowania się dla mnie skończył – odpowiedział włodarz.

Już po samym ogłoszeniu konkursu pojawiło się wiele spekulacji, że jego wynik jest już przesądzony. Mimo, że nie został rozstrzygnięty wiele osób utrzymywało, że i tak kierownik nowego wydziału może być tylko jeden. Wokół całej sprawy powstało wiele wątpliwości. Zapytaliśmy Sylwii Piątkowskiej kiedy rozpoczęły się rozmowy na temat jej ewentualnego powrotu do kłobuckiego urzędu.
Szczerze powiem, że nie wiem kiedy to było. Akurat to jest mało istotne – odpowiedziała nowa kierownik.
O to samo zapytaliśmy Jerzego Zakrzewskiego, który odniósł się do spekulacji jakie pojawiły się wokół całej sprawy.
Wiążących rozmów wcześniej nie było. Część ludzi szuka taniej sensacji i snuje różne domysły. Dla mnie to zbyt poważne sprawy, by z nich żartować. Uważam, że oświata jest bardzo ważna, przykładam do niej wielką wagę, idą na nią olbrzymie pieniądze. Muszę mieć ludzi, którzy sobie z tym świetnie poradzą. Wybór był więc dla mnie naturalny. Ogłoszenie konkursu dawało mi jednak możliwość przyjrzenia się osobom, które ewentualnie mogły zająć to stanowisko wyjaśnił burmistrz.

Reforma edukacji na pierwszym planie
W skład Wydziału Edukacji, Kadr i Spraw Administracyjnych wchodzi blisko 15 etatów, czyli niewiele więcej od największego do tej pory Wydziału finansowego. Nowa kierownik ma zająć się projektowaniem organizacji pracy szkół oraz sprawami kadrowymi.
Mam nadzieję, ze współpraca będzie wyglądać dobrze. Było już spotkanie z dyrektorami. Wszyscy są zadowoleni. W przeciągu trzech dni przygotowałam projekt uchwały w sprawie reformy oświaty w Gminie Kłobuck – mówi na zakończenie Piątkowska.
Najważniejszym zadaniem Piątkowskiej jest właśnie przygotowanie kłobuckich szkół do reformy edukacji. Na pewno nie będzie ono łatwe biorąc pod uwagę całe zamieszanie jakie powstało wokół owej reformy. Już w czwartek 12 stycznia w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Kłobucku odbędzie się spotkanie w sprawie planowanych zmian. Wszyscy rodzice uczniów Szkół Podstawowych w Kłobucku oraz rodzice dzieci 6-letnich z Przedszkoli Gminnych w Kłobucku są na nim mile widziani.

Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl
Fot.: Krzysztof Świtalski

Miejska TV