Podrobiono podpis. Czy żona wójta jeździła na szkolenia za publiczne pieniądze?

Tygodnik Klobucka.pl wielokrotnie poruszam kontrowersyjne tematy, o których czytelnicy nie mieliby okazji się dowiedzieć gdyby nie działania podejmowane przez tę gazetę. W ubiegłym tygodniu nasza redakcja poinformowała czytelników o fałszowaniu podpisu w Gminie Panki – jako pierwsza.

W numerze 39 informowaliśmy wstępnie o prowadzonych przesłuchaniach na wniosek częstochowskiej prokuratury. Od 3 stycznia kontaktowaliśmy się w tej sprawie z Prokuraturą. W poniedziałek 9 stycznia uzyskaliśmy oficjalne informacje na temat ”łamania prawa”. Jak potwierdza redakcji Prokurator Tomasz Ozimek, w listopadzie do prokuratury wpłynął anonimowy donos o możliwości popełnienia przestępstwa, które dotyczyć miało łamania prawa przez Skarbnika Gminy Panki – Elżbietę Wachowską. Przestępstwo miało polegać według zawiadomienia podpisanego przez „mieszkańców” na tym, że organizowano wyjazdowe szkolenia dla gminnych radnych, w których brały udział osoby do nich nieuprawnione.

Jak w rozmowie z nami informuje Prokurator Ozimek – „zasadniczo nie zajmujemy się anonimami, jednak w tym wypadku sprawa została skierowana do sprawdzenia. Polecono dokonać czynności sprawdzających kłobuckiej komendzie policji. Te czynności pozwoliły na wszczęcie 2 stycznia bieżącego roku śledztwa dotyczącego przekroczenia uprawnień Skarbnika Gminy Panki, poprzez organizowania szkoleń w latach 2013 – 2015, dla Rady Gminy Panki, w ramach których uczestniczyły osoby nieuprawnione. Osoby te uzyskały korzyść materialną w postaci zakwaterowania i wyżywienia podczas takich wyjazdów szkoleniowych. Szkolenia, te – jak dodaje Prokurator – finansowane były ze środków publicznych. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku. W ramach dotychczasowych ustaleń śledczych, podrobione zostały podpisy na listach uczestnictwa”.

Podstawowy okres śledztwa potrwa około trzech miesięcy. Prawdopodobnie pod koniec lutego lub na początku marca mogą zostać postawione zarzuty jak dowiaduje się redakcja. Czy prokuratura jest w posiadaniu informacji, które konkretnie osoby miały być nieuprawnionymi? tak, są one znane – dodaje Tomasz Ozimek, ze względu jednak na ochronę danych, nie mogę podać nazwisk. Są to jednak osoby, będące związane z władzami gminy – czy dotyczy to małżonki wójta Gminy Panki? (red.)nie mogę udzielić odpowiedzi na to pytanie – odpowiada Prokurator.

Jak wynika jednak z ustaleń redakcji, na pewno podrobiono podpis byłej Sekretarz, z poprzedniej kadencji – obecnie już na emeryturze. To prawdopodobnie właśnie za nią, na szkolenie wyjechała osoba nieuprawniona, nie będąca pracownikiem, jak również radnym w Gminie Panki. Jak relacjonowała nam osoba chcąca zachować anonimowość, na szkoleniu tym nosiła ona plakietkę z nazwiskiem nieobecnej. Była Sekretarz Danuta Pisula była już w tej spawie przesłuchiwana, podobnie jak kilkoro radnych z tej i poprzedniej kadencji.
Kolejny raz, potwierdzają się doniesienia tygodnika klobucka.pl. Okazuje się, jak wskazuje odpowiedź prokuratora Tomasza Ozimka, że publiczne pieniądze są wydawane na prywatne podróże i rozrywki, a dla ich ukrycia fałszuje się podpisy. To przestępstwo któregoś z urzędników, za które Kodeks karny przewiduje nawet karę pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. Jak zakończy się ta sprawa? Jak w wielu innych przypadkach – czas pokaże. Gmina, traktowana jest jak prywatny folwark, a łamanie prawa przychodzi z łatwością. Nie udało się skontaktować telefonicznie z Bogdanem Praskim. Prośbę o komentarz wysłano SMS-em. Wójt w komentarzu przesłanym redakcji ustosunkował się do przedstawionych w tym artykule spraw.

Jarosław Brzęczek
Redaktor naczelny
Tygodnik Klobucka.pl

Odpowiedź wójta na zapytanie Klobuckiej.pl
Nic mi nie wiadomo na temat podrabiania jakichkolwiek podpisów. Jeśli faktycznie ktoś złamał prawo, to mam nadzieję, że prokuratura ustali sprawcę. Urząd Gminy nie organizował nigdy żadnych szkoleń, więc też nie można mówić o przekroczeniu przez Skarbnika Gminy uprawnień. Radni oraz władze gminy uczestniczyły oczywiście w różnych szkoleniach na przestrzeni lat, ale tylko w tych, które były organizowane przez zewnętrzne firmy w ramach projektów unijnych.
Z ostrożności, na wszystkie wyjazdy tego typu zawsze zabieram swoją żonę. Po to, by nigdy nie dawać nikomu okazji do tworzenia jakiś plotek i pomówień. Pomimo tego, że moja żona nie chciała jeździć, bo w samych szkoleniach oczywiście nie uczestniczyła, to upierałem się, by zawsze towarzyszyła mi w podróży. Za pobyt żony w hotelu zawsze płaciłem ze swojej kieszeni.

Bogdan Praski

Miejska TV