Kłobuck idzie na wojnę?

Świat się zbroi, a polski rząd wskrzesza Obronę Terytorialną, tłumacząc to m.in. niskimi kosztami powołania takiej formacji. Czy będzie to miało jakikolwiek wpływ na Kłobuck? Jak to zwykle bywa – odpowiedź brzmi „i tak, i nie”. Ale po kolei.

Świat się zmienia
Kilka lat temu wojna kojarzyła nam się z filmowymi kliszami. Czołgi, flagi i ruiny. Tymczasem czterech pancernych i psa coraz częściej zastępuje czterech informatyków i dron, a nasi sąsiedzi inwestują w zbrojenia i nikogo to nie dziwi.
Cierpliwość ludzka ma granice, więc – aby nie zanudzić listą zakupów – trzeba oprzeć się na stosunkowo luźnych przykładach. Litwini kupują wyrzutnie przeciwlotnicze, niemieckie transportery i haubice. Białorusini ćwiczą zwalczanie separatystów i wzmacniają obronę powietrzną. Czesi w zeszłym roku wydali na wojsko o połowę więcej niż w 2014 r., zakupili zestawy przeciwlotnicze. Słowacy kupują amerykańskie śmigłowce. Niemieckie media zastanawiały się kilka miesięcy temu nad przywróceniem poboru i powołaniem obrony terytorialnej. Natomiast granic nie zna ludzka wyobraźnia. Francuska armia do walki z dronami szkoli orły *.

Nasz kraj wreszcie nie pozostaje w tyle. Od dawna zapowiadany projekt ustawy powołującej Wojska Obrony Terytorialnej, jako odrębny rodzaj Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej, został jesienią przyjęty przez Sejm RP. Zgodnie z torem polskiej legislacji, nad projektem musiała pochylić się wyższa izba Parlamentu, która na początku grudnia przyjęła go bez poprawek. Ustawa czekała oczywiście jeszcze na akceptację przez Prezydenta RP, ale można było domniemywać, że będą to formalności. Sam projekt ustawy („o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej oraz o zmianie niektórych innych ustaw”), nawet w pierwotnym kształcie, już bardzo wiele wyjaśniał.

Służba w WOT będzie dobrowolna. Będzie przeznaczona dla pełnoletnich, zdolnych fizycznie i psychicznie do czynnej służby wojskowej obywateli wyłącznie polskich. Oprócz obowiązków wojskowych, żołnierze Obrony Terytorialnej będą brali udział m.in. w działaniach antyterrorystycznych, w zwalczaniu klęsk żywiołowych i likwidacji ich skutków, w akcjach poszukiwawczych oraz ratowania lub ochrony zdrowia i życia ludzkiego. W naszym regionie, nie wolnym choćby od okresowych powodzi i licznych pożarów, np. w minionym 2015 r., będą to działania nie bez znaczenia.
Bezcelowe jest powtarzanie tutaj kolejnych przepisów. Zajęło się tym – mówiąc z umyślną przesadą – każde medium, co nota bene nie wolne było od uproszczeń czy pomyłek. Co istotne, obecne przepisy pośrednio już nas dotyczą.
– W Wojskowej Komendzie Uzupełnień w Częstochowie można zapisywać się do Wojsk Obrony Terytorialnej, już od kilku miesięcy tworzymy bazę kandydatów – mówi Szef Wydziału Rekrutacji częstochowskiej WKU, mjr Andrzej Kowalski.
– Zgłosić może się każdy obywatel, który przejdzie kwalifikację wojskową. Na kwalifikację można zgłaszać się ochotniczo po ukończeniu 18 lat. Pożądani są przede wszystkim ludzie, którzy do tej pory interesowali się obroną terytorialną, są członkami różnych organizacji pro obronnych lub harcerstwa i wszyscy ludzie, dla których ważne jest bezpieczeństwo Polski. Na chwilę obecną istnieje możliwość powoływania żołnierzy rezerwy w korpusie oficerów i podoficerów do zawodowej służby wojskowej w jednostkach WOT w trzech województwach: podkarpackim, podlaskim i lubelskim. Zasady naboru i wymagania są zbliżone do tych stawianych kandydatom do Narodowych Sił Rezerwowych. W celu uzyskania szczegółowych informacji należy zgłosić się do właściwej ze względu na miejsce zamieszkania Wojskowej Komendy Uzupełnień. Ochotnicy zainteresowani służbą w OT proszeni są o kontakt z WKU w Częstochowie – dodaje mjr Kowalski. 

Nic nowego
Formacje podobne do powstającej właśnie Obrony Terytorialnej nie są niczym niezwykłym dla krajów Zachodu, np. państw skandynawskich, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii. Znakomitym przykładem jest amerykańska Gwardia Narodowa, półmilionowa formacja, na którą jest przeznaczana nawet dziesiąta część budżetu obronnego. To oczywiście odległy ideał, więc wróćmy do powiatowej rzeczywistości.
Na naszym rodzimym podwórku zaczynamy od podstaw. W pierwszej kolejności powstają struktury WOT na wschodniej granicy, czyli w wymienionych już województwach podlaskim, lubelskim, podkarpackim; w sumie 3 brygady i 4 bataliony**. Wybór pasa granicznego jest oczywiście przypadkowy. Potem planowane jest powstanie kolejnych brygad w Olsztynie (warmińsko-mazurskiem), Ciechanowie i Radomiu (mazowieckiem). Województwo śląskie musi poczekać. Na dzień dzisiejszy WKU w Częstochowie nie posiada jakichkolwiek limitów osobowych dla ochotników do WOT z Kłobucka, ale na powołanie wojewódzkich formacji Obrony Terytorialnej poczekamy do 2019 r.
 Oferta służby w Wojskach Obrony Terytorialnej skierowana jest dla osób zarówno po przeszkoleniu wojskowym, jak i tych bez takiego przeszkolenia. Pierwszeństwo w powołaniu do terytorialnej służby wojskowej przysługiwać będzie osobom posiadającym odpowiednie do zajmowanego stanowiska służbowego przygotowanie zawodowe i umiejętności przydatne w WOT – zauważa mjr Andrzej Kowalski.

Według szacunków w zeszłym roku budżet MON przeznaczył prawie 400 mln zł na organizację i finansowanie WOT. Za dwa lata będzie to już półtora miliarda złotych i ok. 50 tys. żołnierzy, nie jest to więc dla budżetu państwa wielki koszt, biorąc jednocześnie za plus tak znaczną rozbudowę stanu osobowego armii. Ilu kłobucczan może w nowej formacji służyć? Ot, zagadka. WKU prowadzi dane statystyczne dotyczące naboru do ochotniczych form służby wojskowej, ale bez podziału na powiaty.
Pewne jest natomiast, że nie jest to sposób na zwalczenie lokalnego bezrobocia. Za poświęcenie kilku dni w miesiącu na ćwiczenia i za dyspozycyjność można liczyć przede wszystkim na świadczenia pokroju łatwiejszego dostępu do służby zdrowia.
Co ciekawe, we wrześniu na dowódcę formacji został mianowany częstochowianin, płk Wiesław Kukuła, oficer z dwudziestoletnim doświadczeniem, który od 2012 r. kierował Jednostką Wojskową Komandosów w Lublińcu. Nowa formacja wykorzystywać będzie m.in. drony. Minister MON, Antoni Macierewicz, stwierdził, że drony to broń masowa: „Jej skuteczność zależy od masowości. Tak więc mówimy o tysiącach egzemplarzy”. Rzeczywiście, według planów budżetowych dla WOT do końca obecnego roku zostanie zakupionych ok. tysiąca bezzałogowych maszyn.
Według serwisu www.globalfirepower.com który co roku aktualizuje i publikuje rankingi potencjału militarnego państw, Polska znajduje się na 18 miejscu wśród 126 kontrolowanych krajów. Tuż za Wietnamem. W zeszłorocznym rankingu znów przewodzą Stany Zjednoczone. Jednej jednak rzeczy żaden ranking nie zmierzy. Chęci. Liczby nie mają znaczenia, jeśli za lepsze uznamy schowanie się w domu.

Krzysztof Rygalik

*za Agencją Reutera: http://www.reuters.com/article/us-france-drones-idUSKBN13D1Y9
**dokładnie 1 Podlaska Brygada OT Białystok: 5 batalion OT Siedlce, 25 batalion OT Białystok; 2 Lubelska Brygada OT Lublin: 23 batalion OT Lublin; 3 Podkarpacka Brygada OT Rzeszów: 24 batalion OT Rzeszów. Liczba batalionów w każdej Brygadzie OT będzie z czasem rozbudowywana

Miejska TV