Wolontariusze WOŚP wyproszeni z terenu parafii?

Dotarły do nas informacje, że we Wręczycy Wielkiej doszło do niepokojącego incydentu z udziałem proboszcza. Kościół Katolicki słowa ”miłość bliźniego” odmienia przez wszystkie przypadki. Podkreślane w ewangeliach, a także na lekcjach religii słowa o miłości, mają za zadanie wskazywać wiernym kierunek ich działań – miłuj bliźniego swego, jak siebie samego. Czy jednak niewierzący nie mogą podejmować dobrych działań w trosce o innych i być humanitarnym? Czym różni się pomoc dla człowieka w potrzebie dostarczona przez organizację chrześcijańską od świeckiej?

Problem jest szerszy i na pewno nie dotyczy tylko naszej gminy czy powiatu. Wypowiedzi kościelnych hierarchów z wielu lat, doprowadziły do podziałów między wierzącymi. Prymas, kardynał Józef Glemp w 2004 roku mówił: ”(…) pytam się, czy Woodstock w Kostrzyniu jest myśli polskiej?” Ojciec Tadeusz Rydzyk ochrzcił Owsiaka ”diabłem”, a Telewizja Trwam przegrała wytoczony jej w tej sprawie proces. Gdy niewiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze – mawia ludowa mądrość. Prawie miliard złotych, to kwota, którą udało się dotychczas zebrać w ramach WOŚP. W niedzielę 15 stycznia Orkiestra zagrała po raz 25, tym razem dla dzieci na oddziałach ogólnopediatrycznych i dla godnej opieki medycznej seniorów. Zbiórka pieniędzy odbywała się również we Wręczycy, a część kwestujących pojawiła się w okolicach kościoła. Niestety nie obyło się bez incydentu. Orkiestra jak i kwestujący na jej rzecz wzbudziły kontrowersje z udziałem nowego proboszcza.

KSIĄDZ ROBERT – PROBOSZCZ
Robert Grohs we Wręczycy Wielkiej jest proboszczem od niedawna. Święcenia kapłańskie otrzymał w 2003 roku, a do naszego powiatu trafił na przełomie września i października ubiegłego roku z Bazyliki archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie. To silna osobowość, człowiek medialny, występujący wielokrotnie w Radiu Fiat, piszący również do katolickiej Niedzieli.

Jako proboszcz szybko dorobił się nie najlepszej wśród parafian opinii. W poniedziałek 16 stycznia zgłosił się do naszej redakcji mieszkaniec gminy Wręczyca Wielka prosząc o zajęcie się tematem przez gazetę. Mężczyzna oburzony był zachowaniem księdza w czasie niedzielnej mszy świętej. Jak mówił – ksiądz w czasie mszy podawał nieprawdziwe informacje na temat WOŚP, a następnie kazał wyjść z kościoła wolontariuszkom kwestującym na rzecz potrzebujących. Zapowiedział też, że lokalnego kościoła wspierał finansowo już nie będzie, a zawsze pomagał, gdy było to potrzebne. Dotarły do redakcji również maile od kilku mieszkańców, sprowokowane zapewne niedzielnymi zachowaniami księdza. Chociaż wynika z nich, że złą opinię o księdzu wyrobili sobie już wcześniej.

PRAWDA CZY PLOTKI?
Co takiego zaszło podczas niedzielnej mszy, że wielu wiernych opuściło świątynię, a inni zapowiedzieli, że dopóki ks. Robert będzie tutaj proboszczem, na kościół nie dają ”złamanego grosza”? Na mszach odprawianych przez proboszcza, postanowił on wyrazić swoją opinię o „Orkiestrze”, a nie była to opinia, która wszystkim przypadła do gustu.
W mailu do redakcji zacytowano wypowiedź księdza – “(…) wielu naszych parafian oczekuje ode mnie opinii na temat Orkiestry. Więc ja, jestem jej przeciwny. Nie wiem czy wiecie, ale ta fundacja przeznacza tylko 54% zebranych pieniędzy na pomoc. Reszta jest przeznaczane na potrzeby tej fundacji, a ta nigdy nie była za życiem! Jeżeli ktoś chce pomóc, to trzeba wesprzeć Caritas, który obecnie przeprowadza wspaniałą akcję pomocy dla Syrii, fundacja nasza przekazuje ponad 90% zebranych środków na rzecz potrzebujących” – te słowa padły w czasie niedzielnej mszy odprawionej przez ks. Roberta. Czy prywatne opinie księdza w ogóle powinny być wygłaszane w kościele? – pyta inny parafianin.
W kolejnym mailu czytamy:
Ksiądz wiele razy obrażał z ambony, ale to co zrobił w niedzielę podczas Orkiestry, przelało czarę goryczy. Dziwię się, że w dzisiejszych czasach są tak ograniczeni ludzie piastujący ważne funkcje. To zakłamana osoba, która w przeciągu kilku tygodni ma połowę parafii za wroga, poza tym, gdy zostaje przyciśnięty do muru wypiera się swoich słów. Nie jestem przeciwko księżom, ale to, co wyprawia ten, woła o pomstę. On jest jakby z innej epoki, albo myśli, że trafił do jakiejś parafii w Białowieży. Byłem na niedzielnej mszy, ale w tym kościele dopóki on będzie proboszczem, już po raz ostatni. Wiele razy brałem czynny udział w Wielkiej Orkiestrze i chyba dlatego, tak bardzo zabolały mnie te oszczerstwa i porównania do Caritasu, na który zebranych pieniędzy nikt nie jest w stanie przecież policzyć“.

Lista uwag mieszkańców do zachowań nowego księdza jest jednak większa. Trudno jednak zweryfikować każdą opinię, nie mając nagranych rozmów czy innych dowodów na niewłaściwe w ocenie wiernych zachowania duchowego przywódcy parafii, pozostawiamy je więc do wiadomości redakcji. We Wręczycy informacja o zdarzeniach z niedzieli burzy ludziom krew, a w gminie aż huczy. Czy rzeczywiście z terenu kościoła wyproszono kwestujące uczennice? Do rodziców kwestujących uczennic nie udało się dotrzeć, jednak potwierdziliśmy u nauczycieli i osób zaangażowanych w organizację WOŚP, że faktycznie doszło do incydentu. Pojawiają się jednak dwie wersje tego zdarzenia. Pierwsza, iż w czasie jednej z mszy, do przedsionka kościoła weszły kwestujące, które zmarzły na zewnątrz i poproszono je o opuszczenie kościoła. A także druga, iż kwestujące zostały wyproszone z placu kościelnego. Rozpytano jeszcze kilka osób – mieszkańców gminy Wręczyca, którzy potwierdzili, że o zajściu słyszeli, jednak szczegółów nie znają. Nie udało się więc potwierdzić rzeczywistej wersji niedzielnych wydarzeń.

CO NA TO PROBOSZCZ?
We wtorek osiemnastego stycznia o udzielenie komentarza poproszono proboszcza, czy wolontariuszki kwestujące na rzecz Orkiestry zostały wyproszone z kościoła?
Ja byłem w kościele większość czasu, ale nic takiego nie pamiętam. Ja nie mam w zwyczaju nikogo z kościoła usuwać, wręcz przeciwnie. Jeśli jednak to było pytanie “zakamuflowane” – że to niby ja wyrzuciłem – to nic takiego nie miało miejsca. Ja nikogo z kościoła nie wyrzuciłem” – skomentował proboszcz.

Czyli nie wydarzyło się nic takiego(red.)?

Nie powiedziałem, że taka sytuacja nie miała miejsca. Jeśli chodzi o tę konkretną sprawę, to nie mam się czego obawiać. Nie brałem udziału w takiej sprawie – dodał.

Ze słów księdza wynika, że sprawy nie było. Nie wyraził jednak zgody, aby wypowiedź pojawiła się w prasie, grożąc sądem za jej publikację. Dlaczego więc parafianie mówią co innego? Po rozmowie telefonicznej z księdzem, który mówił, że jest osobą precyzyjną – jako matematyk, wywnioskowałem, że sprawa jednak była, rozegrała się jedynie poza terenem kościoła – o który zapytałem. Uzyskałem więc Tischnerowską prawdę – jedną z trzech, do wyboru.

W nieco innej, aczkolwiek podobnej historii z Opolszczyzny, ksiądz zmuszony był przeprosić parafian na stronie internetowej, od słów wikarego odcięła się również kuria, a rodzice żądają odsunięcia go od nauczania religii. Jak sprawa zakończy się we Wręczycy?

Jarosław Brzęczek
redaktor naczelny
Tygodnik Klobucka.pl

Miejska TV