Grupa morsów z Kłobucka ma już dwa lata

“Morsujący Kłobuck” obchodził na kłobuckim Zakrzewie huczne urodziny. Do specjalnie przygotowanego na tę okazję przerębla weszło blisko 100 osób! Nie da się ukryć, że wszyscy uczestnicy wydarzenia po prostu świetnie się bawili.

Na Zakrzew morsować przybyli m.in. ludzie z Częstochowy, Blachowni, Praszki, z Żarek Letnisko. Nie zabrakło także Jednostki Ratownictwa Wodno-Nurkowego Ochotniczej Straży Pożarnej z Częstochowy, która pomogła oczyścić zbiornik, a później dzielnie czuwała nad bezpieczeństwem wszystkich zebranych tego dnia nad zbiornikiem osób.
Ekipa “Morsującego Kłobucka” sporo napracowała się nad samym przygotowaniem przerębla, by był na tyle duży, aby wszyscy goście mogli bawić się w tym samym momencie. Nie należało to do łatwych zadań, gdyż lód miał ok 30 centymetrów.
Przed samym morsowaniem przeprowadzono rozgrzewkę. Część osób robiło to w rytmie Zumby pod okiem Karoliny Papierz. Inni odbyli rozgrzewkę biegową. Wszystkiemu towarzyszyły ciekawe stroje, szaleństwa, wygłupy, mówiąc krótko: po prostu wszyscy się świetnie bawili.
Temperatura w kąpielisku miała ok 2 stopni Celsjusza, a temp., powietrza w niedzielę wynosiła minus 7 stopni. Taka różnica temperatur sprawiła, że morsującym w wodzie było po prostu przyjemnie – tak przynajmniej zgodnie przyznawali. Do zbiornika w rytmach muzyki weszło blisko 100 osób. Po wyjściu z kąpieliska każdy mógł ogrzać się przy ognisku, zjeść pyszną kiełbasę, czy napić się gorącej herbaty.

Morsujący Kłobuck działa od dwóch lat. To jedna z sekcji rodzimej Niezależnej Grupy Biegowej. Osobą, która “szefuje” wśród morsów, a przede wszystkim spina wszystko w całość, jest Kasia Mazik, która rozkręciła całą sekcję. W rozmowie z nami przyznała, że jednym z największych sukcesów grupy jest otwarcie wielu osób na ten oryginalny, ale jeszcze do niedawna dość egzotyczny, sposób spędzania wolnego czasu. Dziś czynnie morsuje ok. 30 mieszkańców Kłobucka i okolic.
Uważam, że takie happeningi są bardzo potrzebne. Jako jedyni promujemy Zakrzew w porze zimowej. Cyklicznie spotykamy się tam co tydzień. Promujemy również zdrowy styl życia. Aktywizujemy wielu ludzi – mówi Kasia Mazik.

Pod koniec 2015 roku na Zakrzewie udało się przyczynić grupie do pobicia rekordu Guinnessa polegającego na morsowaniu jak największej ilości osób w całym kraju. W tym samym czasie do wody weszło minimum 25 osób w ponad 90 miejscach w Polsce!
Jakie są plusy morsowania? Kasia długo wymieniała atuty, które towarzyszą tej formie rozrywki.
Dla ludzi aktywnych jest to przyspieszona regeneracja obolałych mięśni, dla osób, które mają schorzenia stawów jest to swego rodzaju krioterapia. Zimna woda wpływa świetnie na skórę więc to także dobra sprawa dla tych, którzy po prostu lubią dbać o swoje ciało. Można powiedzieć, że to kuracja antycellulitowa. Dodatkowo wpływa świetnie na samopoczucie, dodaje energii – wylicza Kasia Mazik.

Przeciwwskazaniem w takich szaleństwach są problemy z krążeniem i wszelkie choroby z tym związane. Tak więc dla całej reszty osób morsowanie ma zdrowotne właściwości. Kłobucka grupa jest otwarta na nowych członków. Najłatwiej skontaktować się z Morsującym Kłobuckiem na ich facebookowym profilu do którego link podajemy pod artykułem. Oczywiście zachęcamy także do obserwowania ich pod tym adresem.
Gratulujemy organizatorom tak udanego wydarzenia oraz życzymy wszystkiego co najlepsze z okazji drugich urodzin. Miło, że w powiecie kłobuckim mamy tak wiele pozytywnie zakręconych osób.

Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl

fot. główna: Krzysztof Świtalski

MORSUJĄCY KŁOBUCK – FACEBOOK

[srizonfbalbum id=4]
Miejska TV