Mieszkaniec Kłobucka walczy w ”Idolu”

Damian Kulej urodził się w Krzepicach, a wychowywał w Brzózkach położonych w Gminie Lipie. Dziś mieszka w Kłobucku. W reaktywowanym “Idolu” ten utalentowany wokalista dotarł do najlepszej trzydziestki.

Idol
Ciekawe, że do tej pory Polsat nie pokazał żadnego występu Damiana, a jedynie jego radość po wyjściu z przesłuchania, na którym otrzymał 4 x tak od jury. Wtedy wykonał ”Nie mogę Ci wiele dać” Perfectu. Dzięki przychylnym ocenom dostał się do grona 120. osób występujących w “Idolu”.
Było dość zabawnie, bo przez stres zamiast “Sto gorących słów”, zaśpiewałem “Sto gorących sów”. Śmialiśmy się czy bardziej gorące są wiewiórki, czy sowy. Panasewicz opowiedział anegdotę jak wokalista Perfectu zaśpiewał kiedyś “Niewolę Ci mogę dać”. Ewa Farna powiedziała, że w “Bitwie na głosy” w jej drużynie byłem wyróżniającą się postacią. Moje wykonanie przypadło jury do gustu – mówi Kulej.

W etapie teatralnym Damian Kulej dostał się do pierwszej trzydziestki. Radość zakwalifikowania mieszała się ze sporym zmęczeniem, gdyż organizatorzy przygotowali spory maraton wszystkim uczestnikom. Przesłuchania 120 osób trwało wiele godzin. Najpierw Damian dobrze poradził sobie w tzw. “ósemkach”, a gdy wystąpił w “trójce” jako jedyny przeszedł dalej.
Wielkiej euforii nie było, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Walczę dalej. Przy okazji dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają przed telewizorem – mówi Damian Kulej.

Jak potoczą się jego losy w ”Idolu”? Już dziś o 20.00 kolejny odcinek.

Życie muzyką się toczy
Damian miał okazję poznać wiele telewizyjnych show. Już jako dzieciak wystąpił w “Od przedszkola do Opola”. W rozmowie z nami wspomina jak to za słynną maszyną do oklasków siedział człowiek, który kręcił korbą. Ot, magia telewizji. Już jako dorosły facet uczestniczył w “The voice of Poland”, “Must be the Music” i “Bitwie na głosy”. W tym ostatnim programie, który według Damiana był najbardziej wymagający, wraz z drużyną Ewy Farny zajął drugie miejsce. Tak dobry wynik kosztował wiele poświęconego czasu na przygotowaniu i mnóstwo godzin poza domem. Ciekawą anegdotę przytoczył z polsatowskiego “Must be the Music”, w którym “dostał” trzy razy “Tak”.
Śpiewałem piosenkę Dżemu. Kora oznajmiła, że Riedel zaśpiewał to lepiej, inaczej. Ja zaś powiedziałem, że ten utwór pochodzi z nowej płyty Dżemu – uśmiecha się Kulej.

I tak o to nie pokazali tego występu Damiana w telewizji, a w kolejnym etapie odpadł. W 2014 roku został wokalistą zespołu “Sami”, z którym zagrał mnóstwo koncertów. Choć na pewno znajdą się osoby, które nie kojarzą nazwy tej grupy, to ciężko znaleźć kogoś kto nie zna hitu “Lato 2000”. Mieszkaniec Kłobucka przeżył z zespołem świetną przygodę. Wystąpił z bandem na wielu koncertach, a refren “Słońce, świeci nad nami, rozgrzewa nasze nagie ciała promieniami…” miał okazję wyśpiewać m.in. na ostatnim Sylwestrze transmitowanym przez Polsat.
Warto dodać także, że gdy Aneta Sablik śpiewała w preselekcjach na Eurowizja 2017, w “chórkach” towarzyszył jej właśnie Damian Kulej. Sablik to wokalistka, która wygrała w 2014 roku niemiecką wersję programu “Idol”.

Show must go on
Damian świetnie wspomina czas jego muzycznych początków, gdy jako młody chłopak bawił się świetnie jako frontman “Sierocińca”. Ich mocno autorski album “Pierwsza baza” jest dostępny w dobrych sklepach muzycznych. Zapewne sentyment Kuleja do tego zespołu wiąże się z tym, że był w “Sierocińcu” mocniej twórcą, a nie odtwórcą jak to miało miejsce w Sami.
Jak jest dziś i jaka przyszłość go czeka? Damian przyznaje, że dojrzał i podchodzi do muzyki poważniej niż kiedyś. Ciągle szuka swojej muzycznej drogi, choć jego głowa jest pełna pomysłów. Dostrzega choćby głębię tekstów i to jak ważne są w muzyce. Nie chce tworzyć banałów. Niezależnie od tego jak daleko zajdzie w “Idolu”, Damian ma pewne muzyczne plany, których nie chce na tym etapie zdradzać. Na pewno jednak jego fani jego talentu nie będą zawiedzeni.
Na co dzień jest szczęśliwym ojcem i mężem. Można powiedzieć, że na znalezienie drugiej połówki także miała wpływ muzyka. Młoda dziennikarka, działająca w lokalnej gazecie postanowiła przeprowadzić z nim wywiad. O tym jak ważna była to rozmowa niech świadczy fakt, że dziś Ania Kasprzak nosi nazwisko Kulej.
Trzymamy mocno kciuki za dalszą karierę Damiana!

Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl

Damian Kulej na scenie:

Miejska TV