Pan Bogusław potrzebuje pomocy

Czy kiedyś zastanawialiście się jak spędzicie emeryturę? W jakim miejscu będziecie w wieku 70. lat? Często rzeczywistość weryfikuje nawet najlepsze plany. Przedstawiamy Wam historię pana Bogusława z Truskolas, który potrzebuje pomocy.

Wszystko zaczęło się jeszcze w czasie II Wojny Światowej. Ona pielęgniarka. On żołnierz. Ranny trafił do szpitala, gdzie poznał swoją przyszłą żonę. Pobrali się jeszcze we Lwowie, ale po wojnie przyjechali do Częstochowy. Owocem ich miłości był Bogusław, który wyrósł na bardzo pracowitego człowieka, męża i ojca dwóch córek.

Z zawodu pan Bogusław jest elektrykiem. Pracował w kopalni w Grodzisku w powiecie kłobuckim, później przy produkcji strzykawek i w elektrociepłowni. – Był wiecznie uśmiechnięty. Nigdy nie przeklinał – mówi jego córka. W końcu przyszedł czas na odpoczynek i emeryturę. Niestety wraz z żoną długo nie nacieszył się błogim stanem jesieni życia. Pan Bogusław zaczął podupadać na zdrowiu.

Najpierw dotknęły go problemy z kręgosłupem, a następnie w 2017 r. przeszedł operację prawego kolana. Rehabilitacja nie przebiegała jednak pomyślnie. Po kontroli i zdjęciu szwów, lekarze pozwolili panu Bogusławowi pojechać do domu, ale wkrótce musiał wrócić do szpitala, ponieważ okazało się, że zaraził się gronkowcem. Powikłania sprawiły, że w sumie przeszedł cztery operacje kolana.

[huge_it_slider id=”1″]

 

Pan Bogusław dotychczas nie chorował i nie musiał radzić się lekarzy. Był aktywnym i pracowitym człowiekiem. Lubił majsterkować, oglądać sport i wychodzić z psem na spacer, a dzisiaj nie może nawet chodzić. Żona i córki codziennie poświęcają czas i siły, aby zapewnić mu opiekę, co jest o tyle utrudnione, że pojawiły się kolejne komplikacje.

Na zabiegi i kontrole jeździł do Kielc, mimo że ze względu na ból nogi nie powinien podróżować. W tym roku spędził 2 tygodnie w szpitalu w Kłobucku ze względu na migotanie przedsionków, a na pomoc państwa na ten moment liczyć nie może. Wymaga codziennej opieki. W kwietniu skończy 76 lat, a jego żona jest o cztery lata młodsza i nie poradziłaby sobie bez pomocy córek.

Małżeństwo utrzymuje się przede wszystkim z emerytury pana Bogusława, bo jego żona zajmowała się domem i dziećmi, więc nie otrzymuje świadczenia. Rodzinie bardzo jest potrzebny podnośnik rehabilitacyjny, dlatego prosimy Was o wsparcie zbiórki na potrzebny sprzęt oraz dalszą rehabilitację pana Bogusława, któremu można pomóc pod poniższym adresem. Każde wsparcie ma znaczenie.

https://zrzutka.pl/asatcv

Krzysztof Rygalik
rygalik@miejska.info.pl
Sebastian Zielonka
zielonka@miejska.info.pl

Miejska TV