Strażacy uratowali konia

Koń zatopił się w błocie i nie potrafił się wydostać o własnych siłach. Na pomoc nieszczęsnemu zwierzęciu ruszyli strażacy. Działania trwały prawie 2 godziny.

26 kwietnia o 15:00 PSP odebrała zgłoszenie o koniu, który ugrzązł w błocie przy ul. Musioła w Bytomiu. Dawniej znajdował się tam staw. Obecnie rozmokła niecka okazała się pułapką. Dla ratowania zwierzęcia skierowano cztery zastępy straży. Na miejscu okazało się, że sytuacja jest skomplikowana, bo wierzchowiec leżał na boku, cierpiał, nie mógł wstać o własnych siłach. – Najtrudniejsze dla nas było to, że koń bardzo się rzucał, kopał – mówi brygadier Krzysztof Giel z Komendy Miejskiej PSP w Bytomiu. – Bardzo wierzgał i nie mogliśmy podejść i natychmiast mu pomóc.

[huge_it_slider id=”1″]

 

Po kilku minutach przyjechał weterynarz, który podał zwierzęciu środki uspokajające. Dopiero wtedy ratownicy mogli podjąć działania. Dwóch strażaków weszło w błoto i wzięło pasy transportowe do zabezpieczania samochodów ciężarowych. Wszystko dlatego, że zwykła lina mogłaby poranić nieszczęsne zwierzę. Strażakom udało się w końcu przeciągnąć dwa takie pasy. Następnie, pod okiem lekarza weterynarii, zaczęli wydobywać konia. Przy pomocy wyciągarki i nie bacząc na nic własnymi rękami.

Podejmowano kilka prób. – Podkładaliśmy nasze deski ortopedyczne, takie nosze do ratowania ludzi, wyciągania z samochodów – relacjonuje brygadier Giel. Wszystko po to, aby zwierzę bardziej nie ucierpiało. Rzeczywiście, kiedy ratownicy wyciągnęli wierzchowca na brzeg, nic więcej mu nie było. Koń się uspokoił, a właścicielka odprowadziła go do stajni. W akcji udział wzięły cztery pojazdy i piętnastu strażaków.

Krzysztof Rygalik
rygalik@miejska.info.pl
Fot: Bytom998

Miejska TV