Dlaczego Skra gra ze znakami zapytania na koszulkach?

W niedzielnym spotkaniu piłkarze Skry wystąpili ze znakami zapytania na koszulkach. Nie jest to przypadek. Zespół przypomina m.in. że jest jedynym klubem piłkarskim na centralnym szczeblu rozgrywek, który mecze rozgrywa w Częstochowie, ale jego przyszłość nie jest pewna.

Władze klubu zwracają uwagę, że obecny sezon 2019/2020, w którym Skra występuje w 2. lidze, to okazja to promocji miasta poprzez sport. Drużyna reprezentuje Częstochowę na szczeblu centralnym Polskiego Związku Piłki Nożnej. Tymczasem w naszym mieście środki na powyższy cel trafiają przede wszystkim do speedwayowego Włókniarza. Fundusze są kierowane również do piłkarskiego Rakowa czy siatkarskiego AZS. – Od blisko dziesięciu lat Miasto dzięki programowi promocji Miasta poprzez piłkę nożną wspierało częstochowskie Kluby grające na szczeblu centralnym tj. minimum na szczeblu 2. ligi PZPN. Wyrażamy zdziwienie, z uwagi na brak wcześniejszych przesłanek, zmianą regulaminu konkursu. Bez środków, które Klub mógłby pozyskać z tego programu, nie będziemy mogli występować i promować Miasta na szczeblu centralnym – oświadczyła KS Skra. Zespół podkreślił przy tym, że mecze jako gospodarz rozgrywa w rodzimej Częstochowie.

Dający pracę około osiemdziesięciu osobom klub przypomina również, że istnieje ryzyko ograniczenia zatrudnienia oraz szkoleń, które zrzeszają blisko 1,5 tys. dzieci, występujących w barwach Skry w województwie oraz w imprezach o szerszym zasięgu. Obecnie zespół prowadzi trzy programy szkoleniowe, czyli Akademię Przedszkolaka, Osiedlową Akademię Skry oraz Akademię Skry. Działa również odnosząca sukcesy sekcja piłki nożnej kobiet.

Pierwszorzędnym problemem są finanse. W minionym sezonie, rozgrywanym już w 2. lidze, budżet zespołu wynosił około miliona złotych. – Warto zaznaczyć, iż był to najmniejszy budżet na szczeblu centralnym – informuje Skra. Co prawda w ramach Pro Junior System, dzięki skoncentrowaniu się na młodzieży, udało się pozyskać 400 tys. zł, ale zdaniem przedstawicieli drużyny nie są to kwoty, które pozwalają grać na centralnym szczeblu.

W 2018 r. o sumy na promocję miasta poprzez sport Skra jeszcze nie mogła się starać. Zostały zabezpieczone w budżecie i rozpisane przed awansem, natomiast w tym roku samorząd również nie będzie dotował blisko stuletniego zespołu. – Chodziło tylko o to, by miasto w racjonalny sposób podzieliło środki. Były dwie opcje: albo zwiększenie budżetu na promocję przez piłkę nożną, albo podzielenie dotychczasowej kwoty na dwa kluby. Wtedy skończyłoby się niezadowoleniem działaczy Rakowa. Ostatecznie wybrano opcję trzecią, czyli Rakowowi niczego nie obcięto, a Skra niczego nie dostała – powiedział prezes Artur Szymczyk w wywiadzie dla dziennika Sport. Kierujący Skrą dodał, że miasto decyduje o dotacjach ”w sposób znany i zdefiniowany tylko dla siebie”.

Częstochowa jest jednym z pięciu miast w kraju, które posiadają dwie drużyny piłkarskie na szczeblu centralnym. Prezes Skry stwierdził, że w bieżącym roku zespół otrzymał od miasta 180 tys. zł oraz 200 tys. dotacji na szkolenie młodzieży. Przykładowo środki na promocję miasta poprzez sport przeznaczone tylko dla RKS Raków to obecnie 1,8 mln. KS Skra Częstochowa nie ma aktualnie zabezpieczonych kwot na grę w wiosennym sezonie i nie jest pewna przyszłość zespołu na centralnym szczeblu rozgrywek. Znak zapytania na koszulkach piłkarzy to również zwrócenie uwagi na brak tytularnego sponsora, jednocześnie drużyna szuka gotowych jej pomóc akcjonariuszy. W niedzielnym spotkaniu Skra pokonała łódzki Widzew.

Krzysztof Rygalik
rygalik@miejska.info.pl
Fot.: KS Skra Częstochowa

[huge_it_slider id=”1″]

 

Miejska TV