W obliczu wojny Jarosław Kaczyński pogodził się z Donaldem Tuskiem!

Wiadomość o porozumieniu obu panów gruchnęła jak grom z jasnego, politycznego nieba. Coś, co wydawało się niemożliwe, ziściło się i może być początkiem nowej politycznej siły w kraju.

Wojna Jarosława Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem najprawdopodobniej odeszła w niepamięć w związku z wojną prawdziwą, która dzieje się za naszą granicą, a która to tę granicę może kiedyś przekroczyć. Wiedzą o tym dwaj najwięksi politycy w Polsce, oczywiście nie pod kątem rzeczywistych rozmiarów, bo jeden z nich ma 167 cm, a drugi 174. Nic to w porównaniu z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem (190 cm), czy też Szymonem Hołownią (188 cm). Dwaj starsi panowie mają od wielu lat największe znaczenie w naszym politycznym bagienku, w którym najważniejszą składową stało się błoto konfliktu. Co prawda ten młodszy jakby na chwilę odpuścił, ale to frakcja przez niego stworzona, co rusz próbowała włożyć kij w szprychy rozpędzonej PiS-owskiej machiny rządów. Po latach kariery europejskiej, nadszedł czas powrotu. Donald Tusk, ku uciesze swoich miłośników, wjechał na białym koniu w Polską politykę i znów zaczął odgrywać ważną, opozycyjną rolę. Odżyły nadzieje części jego wyznawców, że w końcu, ktoś będzie mogł wygrać z Jarosławem. Wszystko jednak zmieniła wojna…

24 lutego 2022 roku przejdzie do historii świata, jako początek rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Ta data, może być także symboliczna w kontekście przewrotu w polskiej polityce. Po latach kłótni i waśni, w końcu pogodzili się liderzy dwóch największych partii. Jarosław Kaczyński spotkał się z Donaldem Tuskiem w swojej willi na Żoliborzu. Spotkanie miało charakter mocno prywatny, a prócz obu panów, wzięli w nim udział najbliżsi współpracownicy, czyli Mariusz Błaszczak i Paweł Graś. Ten ostatni wygadał się Grzegorzowi Schetynie, Schetyna Sikorskiemu, Sikorski Budce, a dalej już poszło.

Jak dowiadujemy się z bardzo dobrze poinformowanego źródła, spotkanie miało niezwykle ciepły charakter. Kaczyński i Tusk są zgodni, że nasz kraj potrzebuje teraz jednomyślności i zgody, a kolejne kłótnie mogą negatywnie wpłynąć na rolę Polski w Europie, która potrzebuje wyraźnego sygnału, że to Polska może odegrać kluczową rolę w budowaniu pokoju na Świecie. Do tego było potrzebne zakopanie dotychczasowych toporów wojennych. Został on zakopany na Żoliborzu 31 marca 2022 roku.

Początkowe napięcie na spotkaniu rozładował Donald Tusk, który pogłaskał kota Jarosława. Ten zaś miał usiąść Tuskowi na kolanach (kot, nie prezes). To przełamało lody. Prezes przyznał, że jego kot nawet Macierewiczowi nie usiadł na kolanach, po czym panowie wyjaśnili sobie wszelkie zaszłości. Kaczyński przyznał Donaldowi, że ta Polska jednak nie była w tak wielkiej ruinie. Tusk powiedział zaś, że trochę przesadzali jako opozycja totalna, a sądy były do dupy jeszcze zanim PiS zaczał rządzić. Prezes bez ogróek uderzył się też w pierś: ”Z tym polskim ładem to trafiliśmy jak Boniek z Sousą”. Ta sprytna analogia do ulubionego przez Tuska haratania w gałę, wyraźnie zaimponowała owemu. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej wyciągnął więc z torby dwie butelki czerwonego trunku.
– Czyli jak zwykle wina Tuska? – zapytał Kaczyński.
– Brawo za refleks Jarku! – opowiedział Tusk.
– Donek! Mordo ty moja! Nie wiedziałem, że masz taki dystans! – entuzjastycznie krzyknął Jarosław.
– Jarek, od czasu pandemii tylko dystans! No, ale dawaj brudzia! – odpowiedział Donek.

I tym brudziem rozpoczęli nową erę w naszej polityce. Polska będzie teraz żyła długo i szczęsliwie. Bez sporów, konfliktów i zdradzieckich mord. To będzie prawdziwy POPiS mężów stanu, dla których dobro kraju leży ponad swoimi własnymi ambicjami, a walka o władzę i wpływy przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. Wszystko po to, by żyło się lepiej na tej zielonej wyspie, istnej krainie mlekiem, miodem i ciepłą wodą z kranu płynącą.

Sebastian Zielonka

Miejska TV